forumsklepmapakontakt

głównakognitywistykaencyklopedianauki o mózguSI i robotykaartykułyksiążkiz krajuwydarzenialinkio stroniepomoc
baner

Przejdź niżej

_

Przejrzyj dział

_

Dorobek Redakcji strony

Marek Kasperski
okładka2007, konsultacja merytoryczna: D. Casacuberta, Umysł. Czym jest i jak działa, Świat Książki.

_

okładka2006, redakcja merytoryczna: T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress.

_

okładka2005, redakcja merytoryczna: J. Hawkins, S. Blakeslee, Istota inteligencji, Onepress.

_

okładka2003, książka autorska: M. Kasperski, Sztuczna Inteligencja, Helion, (nakład wyczerpany).

_

Tomasz Komendziński
okładkaredaktor pisma: "Theoria et Historia Scientiarum. An International Interdisciplinary Studies".

_

okładka2003, redakcja: O myśleniu procesualnym: Charles Hartshorne i Charles Sanders Peirce, Wyd. UMK.

_

okładka2002, redakcja merytoryczna: S. Pinker, Jak działa umysł, Książka i Wiedza.

_

okładka2002, redakcja wraz z A. Szahajem: Filozofia amerykańska dziś, Wyd. UMK.

_

Leszek Nowaczyk
2006, redakcja merytoryczna: Rusz głową -  jak szybko podnieść poziom swojej inteligencji, Świat Książki.
_

 

 
Tu jesteś: główna / archiwum: 2004

_

10 sierpnia 2010
ostatnia modyfikacja

Poniżej znajdują się informacje (ale tylko newsy) z roku 2004.

 

_

styczeń-luty

_

Wyróżnili nas

Miło mi też poinformować o kolejnych sukcesach: 1) wortal został wyróżniony przez redakcję serwisu Reporter.pl- odznaką "Ciekawa strona" (jak napisano w liście: "Naszym zdaniem wyróżniona strona jest ciekawym, przydatnym i oryginalnym serwisem internetowym.") oraz 2) został wysoko oceniony przez redakcję psychologicznego czasopisma "Charaktery", dzięki czemu w najbliższym czasie link do niej zostanie wprowadzony do bazy pisma w dziale "Psychologia w sieci".

Za wyróżnienia uprzejmie dziękuję.

07 stycznia 2004 | autor: MK

 

tytuł

robot.W 2000 roku korporacja NEC pokazała wyniki prac toczących się wówczas w Tokijskim Centrum Badawczym firmy – był to niski, przygarbiony robot poruszający się na kołach, a kształtem przypominający mobilną pisankę wielkanocną (tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę jego ówczesną kolorystykę); teraz designe jest bardziej wyrafinowany. Robot ów – znany pod nazwą Personal Robot R100 – nie był specjalnie odkrywczy, z punktu widzenia AI, choć zdawał się wróżyć okres spełniania się mitu lat 60-tych – o robotach domowych. Teraz, na bazie R100, firma NEC zbudowała wersję komercyjną, przeznaczoną do sprzedaży. Maszyna została ochrzczona nazwą PaPeRo: "Partner-type Personal Robot", a jej możliwości wróżyć mogą komercyjny sukces. Jak trzy dni temu podał rzecznik prasowy firmy NEC, PaPeRo prócz wykonywania takich czynności, jak: zawiadywanie oświetleniem pomieszczeń, w których przebywa, włączaniem / wyłączaniem TV i przerzucaniem kanałów, rozpoznawaniem ludzkich twarzy, odpowiadaniem na proste pytania wyrażone w języku japońskim – co było już w zasięgu prototypowego R100 – potrafi... przekładać zdania z języka angielskiego na japoński i z japońskiego na angielski. Zostało mu to umożliwione dołączając oprogramowanie zawierające 25 tys. słów z języka angielskiego i drugie tyle z ojczystego, japońskiego.

Termin wprowadzenia robotów do sprzedaży nie jest jeszcze znany. Cena również nie została ustalona.

09 stycznia 2004 | autor: MK

 

tytuł

okładka.1. W księgarniach pojawiła się interesująca pozycja: Donald R. Griffin, Umysły zwierząt. Czy zwierzęta mają świadomość? [org. Animal Minds], tłum. A. Tabaczyńska, M. Ślósarska, Gdańskie Wyd. Psychologiczne.

"Książka stanowi swoiste kompedium wiedzy na temat roli świadomości i procesów poznawczych w sterowaniu zachowaniami zwierząt. W precyzyjny i zarazem przystępny sposób Donald R. Griffin omawia w niej wszystkie najważniejsze zagadnienia mające związek z tą tematyką, nie stroniąc od poruszania problemów trudnych i wywołujących kontrowersje. Ilustrując swój wywód przykładami, które ukazują fascynującą złożoność mechanizmów uczestniczących w kontroli zachowania zwierząt, przedstawia techniki i taktyki stosowane przez zwierzęta podczas zdobywania pokarmu, ich zachowania budowlane oraz przykłady używania przez nie narzędzi.

Autor, będący zagorzałym przeciwnikiem traktowania ludzkiego umysłu jako zjawiska unikalnego, wskazuje, że zwierzęta myślą, posługują się pojęciami i symbolami, a także są zdolne do oszukiwania i manipulacji." [Cyt. ze strony GWP].

2. Jak podaje redakcja magazynu "Świat Nauki", do lutowego numeru zostanie dołączony film Scientific American Frontiers (w formacie VCD) pt. "Tajniki ludzkiego umysłu".

Więcej książek w serwisie: nakanapie.pl (książki, audiobooki, e-booki).

12 stycznia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Na stronie projektu Denise- pojawiła się praca magisterska głównego twórcy najlepiej ocenianego rodzimego programu do wolnej konwersacji – Szymon Jessa: Dedykowany system przetwarzania języka naturalnego i rozwiązywania problemów-.

Z pracy m.in. czytelnik może się dowiedzieć jakie są podstawy projektu Denise – w wersji 5.0 – co program ma wspólnego z głośnym projektem CYC (enCYClopedia) prowadzonym pod kierownictwem Douga Lenata (a jest to najbardziej rzetelne studium tego projektu, dostępne w języku polskim, jakie czytałem!), czy też – dlaczego Denise nie jest klasycznym przykładem chatterbota (za który często jest program – mylnie! – brany).

15 stycznia 2004 | autor: MK

 

tytuł

okładka.W najbliższym czasie światło dzienne ujrzy: Nieuświadamiane poznanie. Poznawcza psychologia nieświadomości, red. G. Underwood, Gdańskie Wyd. Psychologiczne.

"Prezentowana książka jest poświęcona roli nieświadomości w funkcjonowaniu umysłu, w tym w procesach pamięci, uczenia się, percepcji oraz myślenia. Składa się na nią zbiór tekstów zawierających rzetelny i kompetentny przegląd rezultatów prac psychologów zajmujących się świadomością z perspektywy poznawczej.

Autorzy kolejnych rozdziałów szukają odpowiedzi na pytanie o znaczenie świadomości i nieświadomości w procesie poznania, badają wpływ pojęć na funkcjonowanie pamięci i zastanawiają się nad rozdzielnością procesów poznawczych." [Cyt. ze strony GWP].

19 stycznia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Widocznie wzrosło zainteresowanie naszych rodzimych redaktorów tematyką Artificial Life: w lutowym numerze czasopisma "PC World Komputer" możemy przeczytać artykuł o sposobach uzyskania ducha w maszynie ("Duch w maszynie"), zaś magazyn "Chip" (s. 168) informuje nas o intelektualnym wyzwaniu dla programistów, kryjącym się w symulacji wirtualnych stworzeń – Sodarace-.

24 stycznia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Jak podaje specjalistyczny serwis z branży IT – 4Press – W Japonii firma DeAgostini (znana także już i na polskim rynku wydawniczym) publikuje tygodnik "RealRobot", w którym zamieszczane są instrukcje jak można sobie samemu zbudować w domu robota. Do gazety również dołączany jest zestaw niezbędnych elementów. Może niedługo i w naszym kraju firma zapoczątkuje prasę z robotyki/SI? Biorąc pod uwagę aktualne zainteresowanie tematyką, z pewnością byłaby to dochodowa inicjatywa.

31 stycznia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Odpowiednie oprogramowanie może zastąpić naukowców w żmudnym studiowaniu specjalistycznych pism i książek, w celu znalezienia potrzebnej informacji i wyciągnięcia z niej wniosków – informuje pismo "Bioinformatics".

Program "IRIDESCENT" jest dziełem zespołu dra Harolda Garnera z Southwestern Medical Center w Dallas. Jak twierdzą teksańscy bioinformatycy, "emuluje proces myślenia naukowego" w opracowywaniu danych.

Komputer może dokonywać skojarzeń dotyczących "przeczytanych" artykułów, wyciągać wnioski i oceniać ich potencjalną ważność także wtedy, gdy w grę wchodzą dziesiątki tysięcy artykułów. Tworzy sieć powiązanych ze sobą obiektów, opierając się na ich współwystępowaniu w bazie danych MEDLINE. MEDLINE gromadzi dane dotyczące medycyny, pielęgniarstwa, stomatologii, opieki zdrowotnej i dziedzin pokrewnych.

Baza zawiera streszczenia 12,7 miliona artykułów z ponad 4600 pism w ciągu 35 lat. Co roku dochodzi kolejne pół miliona i wszystko wskazuje na to, że będzie się powiększać coraz szybciej.

Na razie za pomocą programu udało się przewidzieć nowe zastosowania istniejących leków w chorobach serca. Uspokajająca chlorpromazyna hamuje przerost mięśnia sercowego.

02 lutego 2004 | za: PAP

 

tytuł

Zasięgnąłem języka w sprawie informacji z 30 stycznia, nt. wydawanego w Japonii pisma "RealRobot". Niestety, polski oddział wydawnictwa DeAgostini w najbliższym czasie nie przewiduje wprowadzenia tej serii na krajowy rynek. :(

06 lutego 2004 | autor: MK

 

tytuł

okładka.W sprzedaży dostępny jest już kolejny numer czasopisma "Software 2.0". Numer, jak zwykle w lutym, w większości poświęcono tematyce Sztucznej Inteligencji.

Redakcja zapowiada też mający się niebawem ukazać specjalny numer "Sztuczna Inteligencja. Extra". Poczekamy, zobaczymy.

09 lutego 2004 | autor: MK

 

tytuł

Ze względu na przypadającą na ten rok 50-tą rocznicę śmierci Alana Turinga (o czym pisałem już na stronie z końcem grudnia 2003), rzucam otwarcie pomysł zorganizowania konferencji poświęconej osobie i dziełu, które Turing zostawił dla potomnych (a jest ono i bogate i inspirujące!). Ja nie mam aktualnie możliwości zorganizowania takiej konferencji, ale liczę, że któryś z ośrodków uniwersyteckich w Polsce będzie mógł tę rękawicę podnieść.

13 lutego 2004 | autor: MK

 

tytuł

Odkąd Nedd Ludd zniszczył maszynę tkacką, której wdrożenie groziło utratą miejsc pracy dla angielskich robotników, minęło przeszło 200 lat. I choć rywalizacja ludzi z technologią dziś nie przybiera już tak drastycznych form, to wciąż trwa – Amerykańska Federacja Muzyków (AFM) wywalczyła zakaz stosowania urządzenia "Sinfonia”, nazywanego również "wirtualną orkiestrą”.

Sinfonia – produkt nowojorskiej firmy Realtime Music Solutions – to połączenie komputera, samplera i syntezatora. Elektroniczne urządzenie potrafi wytwarzać dźwięk wysokiej jakości, a przy tym dostosowywać się do tempa przyjętego przez towarzyszących mu żywych muzyków. Dlatego Sinfonii udało się zaistnieć nawet w hermetycznym i przywiązanym do tradycji świecie opery. O Sinfonii po raz pierwszy zrobiło się głośno, gdy wystawiany na londyńskim West End musical "Nędznicy” przestał przyciągać tłumy i z dużego Palace Theatre został przeniesiony do bardziej kameralnej sali Queens Theatre. Poszukujący oszczędności producenci spektaklu zastąpili maszyną 12 członków orkiestry.

Po drugiej stronie oceanu burza wokół produktu RMS rozpętała się, gdy urządzenie zostało wykorzystane w nowojorskich przedstawieniach "Czarodziejskiego fletu” i "Wesela Figara” Mozarta. Plany zastąpienia maszyną żywych ludzi były główną przyczyną ubiegłorocznego strajku muzyków na Broadwayu. Dlatego Amerykańska Federacja Muzyków (AFM) – czyli związki zawodowe zrzeszające zawodowych muzyków – weszły w konflikt z nowojorską firmą Opera Company of Brooklyn. Po długich negocjacjach AFM wymogło zakaz stosowania "wirtualnej orkiestry”. Organizacja obwieściła "zwycięstwo żywej muzyki, utalentowanych artystów i publiczności”. Sytuacja jest jednak o tyle paradoksalna, że do AFM należą również artyści, którzy swój sukces oparli właśnie na wykorzystaniu instrumentów elektronicznych.

16 lutego 2004 | za: 4Press

 

tytuł

okładka.Niedawno wyszedł wielce zajmujący numer pisma "Przegląd Filozoficzno-Literacki" (Nr 4(6)/2003): Filozofia umysłu. Co wpłynęło na jego specjalność? Jak streszcza red. naczelny – Marcin Miłkowski: "Tematem numeru jest współczesna, naturalistyczna filozofia umysłu. Naturalizm ów nie ogranicza się do czysto pojęciowych analiz czy ontologii formalnej, czyli do pytania, czy w fizykalizmie czy też materializmie można wyjaśniać zjawiska psychologiczne, lecz zajmuje się zagadnieniami: co to znaczy naturalistycznie wyjaśnić zjawiska psychiczne? Czy takie wyjaśnienie jest możliwe? I co właściwie należy wyjaśniać?"

A w numerze Czytelnik znajdzie m.in. następujące teksty: W. M. Hensel, W poszukiwaniu qualiów; T. Ciecierski, O objaśnianiu pojęcia świadomości fenomenalnej; D. C. Dennett, Naprawdę przekonani: strategia intencjonalna i dlaczego ona działa; S. Wróbel, Spór inżynierów: koneksjonizm a klasyczna architektura umysłu; J. Fodor, Reprezentacje i pojęcia: podstawy teoretyczne; R. Poczobut, Ontologia umysłu – niemożliwa czy niezbędna? Impresje metodologiczne.

Więcej szczegółów można znaleźć na stronie pisma-.

17 lutego 2004 | autor: MK

 

tytuł

W ramach rocznicy 100-lecia Polskiego Towarzystwa Filozoficznego, Instytut Filozofii przy Uniwersytecie Szczecińskim organizuje kilkudniowy VII Polski Zjazd Filozoficzny. Zjazd będzie trwał w dniach 14-18 IX 2004, a rozpocznie go panel prowadzony przez wybitnego polskiego logika Witolda Marciszewskiego, pt. Nowoczesny racjonalizm i jego adwersarze.
Więcej na oficjalnej stronie zjazdu- oraz na stronie panelu-.

19 lutego 2004 | autor: MK

 

tytuł

Info. z mejla: "Właśnie nastąpiła trzecia odsłona serwisu Cognitive Neuroscience, który – prócz znanego już z wcześniejszych edycji działu "Teksty", zawierającego bogaty materiał nt. budowy i funkcjonowania mózgu – poszerzył się m.in. o działy "Biblioteka" (prezentujący linki do artykułów zamieszczonych na innych stronach www) oraz zbiór dobrze dobranych linków."

20 lutego 2004 | autor: Jan Wójcik

 

tytuł

"Trzyfuntowa masa komórek nerwowych i ich wypustek, kierująca naszymi działaniami, jest najwspanialszym, a zarazem najbardziej tajemniczym, produktem aktu stworzenia." Tymi słowami George Busch senior rozpoczął swoją przemowę inaugurując Dekadę Mózgu. Choć okres to już historyczny – bo doczekał swojego końca – to wciąż pozostaje obchodzenie Tygodnia Mózgu (15-21 III).

W nawiązaniu do tego wydarzenia prezentuję program obchodów TM- na Uniwersytecie Jagiellońskim.

26 lutego 2004 | autor: MK

 

_

marzec-kwiecień

_

Wyróżniają nas

Mam przyjemność poinformować, że wortal zdobył kolejne wyróżnienie. Jak można przeczytać na stronie pisma "PC World Komputer": "Jeśli poszukujesz informacji na temat mózgu i zasad jego działania lub na temat Sztucznej Inteligencji, powinieneś zacząć od strony Nauki Kognitywne". Więcej szczegółów na stronie pisma-.

01 marca 2004 | autor: MK

 

tytuł

Info z mejla: Profesor Włodzisław Duch znany jest m.in. ze swojego żywiołowego zainteresowania powiązaniem tego, co mówi się nt. umysłu w buddyzmie z wiedzą, jaką mamy dzięki badaniom naukowym. Dla tych, którzy pragną pójść tym tropem fragment listu: "Parę miesięcy temu prosiłam Pana o pomoc przy tłumaczeniu pewnego terminu z dziedziny kognitywistyki. Potrzebny był mi do tłumaczonej książki Matthieu Ricarda i Trinh Xuana Thuana, która właśnie w tym tygodniu ma się ukazać. Nie dotyczy ona wprawdzie ściśle kognitywistyki, choć sporo miejsca jest w niej poświęcone zagadnieniu świadomości, ludzkiego umysłu i mózgu, ale myślę, że może być interesująca. Więcej na jej temat na stronie-, a tutaj- jest zamieszczony wstęp."

10 marca 2004 | autor: Dorota Bury

 

Znaleziono gen kluczowy dla rozwoju mózgu

Gen potrzebny dla prawidłowego rozwoju mózgu zidentyfikowali badacze z USA. Wyniki publikuje pismo "Genes and Development".

Gen nosi nazwę Lgl1 i wpływa na zachowanie komórek nerwowych w czasie rozwoju mózgu zarodka. Zdaniem autorów pracy, wady w tym genie mogą być odpowiedzialne za jednego z najczęściej występujących u dzieci pierwotnego guza mózgu – tzw. rdzeniaka.

Lgl1 został powiązany z rozwojem mózgu ssaków przez zespół z Centrum Badań nad Rakiem Freda Hutchinsona w doświadczeniach na zmienionych genetycznie myszach, u których gen był nieaktywny.

Wcześniej udało się zaobserwować, że na początku zarodki tego szczepu myszy rozwijają się prawidłowo, ale w połowie 13 tygodnia ciąży zaczynają się u nich pojawiać wyraźne wady dotyczące czaszki i mózgu. Rodzące się myszy mają kopulastą głowę, wodogłowie i giną w 24 godziny po porodzie. Analiza tkanek mózgu ujawnia przerost tzw. prążkowia oraz nieprawidłowe grupowanie się komórek nerwowych w postaci rozet.

Zespół prowadzony przez dr Valeri'ego Vasioukhina zaobserwował, że brak aktywności genu Lgl1 prowadzi do zaburzeń w polaryzacji komórek (czyli ich zróżnicowania na część podstawną i szczytową), z których rozwijają się neurony (tzw. komórek progenitorowych), a następnie do zaburzeń procesu ich różnicowania w wyspecjalizowane typy neuronów.

Okazało się ponadto, że komórki progenitorowe dzielą się zbyt intensywnie, co zdaniem badaczy jest przyczyną powstawania rozetek w mózgach badanych myszy.

Co ciekawe, rozetki te przypominają struktury występujące w mózgach pacjentów z rdzeniakiem mózgu i innymi nowotworami wywodzącymi się z komórek, z których rozwija się układ nerwowy. Rdzeniaki są złośliwymi guzami mózgu, rozwijają się najczęściej u dzieci i młodych dorosłych.

Wiadomo ponadto, że ludzki odpowiednik genu Lgl1 jest zlokalizowany na krótkim ramieniu chromosomu 17. A jak wskazywały wcześniejsze wyniki badań, właśnie ten fragment chromosomu 17 jest zmieniony u 50 proc. pacjentów z rdzeniakiem.

Jak podkreślają badacze, przyszłe prace pozwolą lepiej zrozumieć rolę Lgl1 w rozwoju rdzeniaka u ludzi. Najnowsze wyniki wskazują jednak, że u ssaków może on być jednym z tzw. supresorów nowotworów – genem, który hamuje podziały komórek i w ten sposób przeciwdziała rozwojowi procesu nowotworowego w organizmie.

16 marca 2004 | za: PAP

 

tytuł

"Rzeczpospolita" pisze, że brytyjscy naukowcy skonstruowali automat latający wielkości owada. Miniaturowe urządzenie lata dzięki skrzydłom uderzającym tak, jak to robią pszczoły i muchy. Może wniknąć niepostrzeżenie praktycznie wszędzie.

"Brytyjscy konstruktorzy przewidują wyposażenie swoich automatycznych pszczół w czujniki i minikamery, dzięki którym będą one zdolne do realizowania planu lotu, omijania, fotografowania, a nawet filmowania przeszkód. Budowane obecnie urządzenie będzie miało długość 15 centymetrów, wagę 50 gramów i zdolność do autonomicznego lotu przez jedną godzinę.

Koniec prac przewidziany jest za półtora roku, pochłoną one blisko milion euro. W perspektywie brytyjscy naukowcy myślą o zbudowaniu "pszczół" długości najwyżej trzech do czterech centymetrów. Oprócz brytyjskich sił zbrojnych zainteresowane nimi są US Air Force." – czytamy w dzienniku.

"Mechaniczne pszczoły mogłyby służyć do lądowania na dachu wrogiego pojazdu i wskazywania miejsca jego pobytu. Byłyby również w stanie wykrywać broń biologiczną i chemiczną, natomiast wyposażone w minikamery potrafiłyby identyfikować siły nieprzyjacielskie i szacować ich liczebność i rodzaj. Jednak urządzenia takie nie mogłyby służyć bezpośrednio jako broń ani nie byłyby w stanie – jako zbyt małe – przenosić broni. Spośród zastosowań cywilnych mechanicznych pszczół najczęściej wymieniana jest funkcja nadzoru nad ruchem drogowym, granicami, manifestacjami, operacjami ratowniczymi, do oszacowania stopnia skażenia terenu substancjami chemicznymi czy promieniotwórczymi" – pisze "Rzeczpospolita".

24 marca 2004 | za: PAP

 

kognitywistyka w telefonach komórkowych

Wortal kognitywistyka.net działa na telefonach komórkowych! Ostatnio przeglądałem na aparacie Nokia 6600, wyposażony w przeglądarkę internetową Opera.

24 marca 2004 | autor: MK

 

Cytat tygodnia

"Błąd dziury; była za mała". Jeden ze znajomych informatyków w czasie testów swojego robota, który nie zasygnalizował wykrycia dziury (czyli jej po prostu nie wykrył).

Kiedyś było tak, że to był błąd programu, dzisiaj – błąd dziury. :)

30 marca 2004 | autor: MK

 

tytuł

rysunek.

RoboDance 2004 w: "Gazeta Wyborcza" (Trójmiasto, 3-4 kwietnia 2004).

05 kwietnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

okładka.1. Książeczka: John E. Hopcroft, Jeffrey D. Ullman, Wprowadzenie do teorii automatów, języków i obliczeń (org.: Introduction to Automata Theory, Languages and Computation), tłum. B. Konikowska, PWN, Warszawa (październik) 2003. Cena: ok. 55 PLN. To nowe, rozszerzone i poprawione wydanie jednego z podstawowych kompendium wiedzy dotyczącego teorii automatów, języków formalnych oraz obliczeń. Zrezygnowano tu z pewnych teoretycznych zagadnień, a dodano informacje o algorytmach losowych oraz zwiększono liczbę przykładów.

2. Druga wiadomość – przyznam, trochę dziwna – Noam Chomsky, wybitny językoznawca i równocześnie jeden z najbardziej znanych lewicowych krytyków polityki USA, od 24 marca prowadzi swój... blog internetowy-!

3. Z ostatniej chwili: z nieukrywaną satysfakcją (jako współorganizator) informuję, że impreza RoboDance (robotów tańczących) zaczęła żyć własnym życiem. Oto info. w haśle ROBOT z Wikipedii-.

11 kwietnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

07 kwietnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

W kwietniowym numerze pisma "Świat Nauki" znaleźć można szczegóły konkursu ogłoszonego przez DARPA na mobilnego i autonomicznego robota, który by w czasie nie dłuższym niż 10 godzin przebył nieznane połacie 30 km terenu. (Pisałem o tym na stronie w info. z 24 XI 2003).

W numerze też artykuł o mózgowych podstawach uzależnień: E. J. Nestler, R. C. Malenka, Zniewolony mózg. Interesujący zwłaszcza dla śledzących koncepcję jednego z najwybitniejszych współcześnie specjalistów z neuroscience – Michaela Gazzingi. (Por. jego książkę: Nature's Mind. The Biological Roots of Thinking, Emotions, Sexuality, Language, and Intelligence; a na stronie – w dziale "Artykuły" – opracowanie tej książki).

15 kwietnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Gdzie znajduje się poczucie piękna? Zdaniem wielu naukowców i filozofów człowiek jako jedyny spośród wszystkich zwierząt zdolny jest do przeżyć estetycznych związanych z postrzeganiem piękna.

Zdolność ta związana jest z konkretnym obszarem mózgu – dowodzą neurolodzy w najnowszym "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Naukowcy już wcześniej podejrzewali, że kora przedczołowa mózgu może być odpowiedzialna za uznawanie pewnych rzeczy za "piękne" czy też "piękniejsze" od innych. Hipotezę tę potwierdza najnowszy eksperyment przeprowadzony przez naukowców pod kierunkiem Camilo J. Cela-Conde z Uniwersytetu Balearów.

Zastosowano technikę badania mózgu o nazwie magnetoencefalografia (MEG), która opiera się na podobnej zasadzie działania, co elektroencefalografia, mierzy jednak nie pole elektryczne, a magnetyczne. Jej zaletą jest duża dokładność w lokalizowaniu obszarów aktywnych w mózgu oraz możliwość szybkiego rejestrowania następujących po sobie zdarzeń.

Neurolodzy pokazywali badanym kobietom zdjęcia m.in. z różnymi dziełami sztuki lub krajobrazami. Kiedy ujrzały zdjęcie, które uznały za piękne, miały dawać znak podnosząc rękę.

Zgodnie z przewidywaniami obserwacja mózgu potwierdzała aktywowanie kory przedczołowej.

Przypuszcza się, że zdolność do wzrokowego postrzegania piękna mogła narodzić się u ludzi około 40 tys. lat temu. Potwierdzeniem tego są liczne przedstawienia sztuki naskalnej spotykane na obszarze Europy. Był to prawdopodobnie ostatni etap ewolucji zdolności poznawczych człowieka. Zdaniem naukowców, zdolność rozumienia symboli jest jeszcze starsza.

19 kwietnia 2004 | za: PAP

 

tytuł

Bardzo przyjemny filmik-, z robotem w roli głównej (thx Tomek!).

19 kwietnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

1. Kilka nowości ze świata: o tym, że cierpiący na depresję lepiej zapamiętują  informacje- (psychologia kognitywna), jaka czeka nas przyszłość komunikacji człowiek-maszyna, czyli o próbach sterowania komputerami przy pomocy myśli- i drugi tekst- (high tech), o pracach firmy Toyota nad robotami-muzykami- (robotyka).

2. Zainteresowanych tematyką filozofii, psychologii i psychofizjologii percepcji, zapraszam do siebie na stronę dydaktyki- ("Z perspektywy nauki: poznawanie – rozpoznawanie – inteligencja"), którą prowadzę w Gdańsku (jest tam trochę materiałów).

22 kwietnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

okładka.Udało mi się ostatnio zakupić wielce interesującą książeczkę: Robert Ligonnieère, Prehistoria i historia komputerów, tłum. R. Dulinicz, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1992.

Książka na polskim rynku księgarskim wyróżnia się przed wszystkim tym, że jest to najpełniejsze studium rozwoju idei maszyn liczących, a później i ich samych (począwszy od V w. p.n.e., a skończywszy na latach 50. XX wieku*). Prawie każdej maszynie zrealizowanej bądź snutej koncepcji maszyny, poświęcony jest osobny dział i prawie zawsze ilustrowany jest odpowiednim schematem – odpowiednio – maszyny / koncepcji. A zupełnym szczytem majstersztyku są rzetelne schematy przygotowane przez autora, poświęcone rozwojowi poszczególnych badań nad maszynami obliczającymi (jak np. schemat rozwoju rachunku mechanicznego, kontynuatorów prac Leibniza, rozwoju rachunku automatycznego w XVIII w., kierunków rozwoju koncepcji Babbage'a, i wiele innych).

Praca jedyna w swoim rodzaju. Polecam w całej rozciągłości!

* Tylko czemu nie ma w niej nic o pracach Raymonda Lullusa (1234-1315), a jestem już na Pascalu (1623-1662)? [dopisek z 21 V 2004].

23 kwietnia 2004 | autor: MK

 

_

maj-czerwiec

_

tytuł

1. 24 kwietnia odbyła się pierwsza edycja RoboDance-. Szczegóły z jej przebiegu, w tym materiały z imprezy, już na dniach.

2. We Wrocławiu, na Wydziale Filozofii, od niedawna funkcjonują studia magisterskie-uzupełniające, z zakresu komunikacji społecznej. Studia przeznaczone są dla absolwentów niefilozoficznych studiów licencjackich.

W ramach realizowanego programu, studenci m.in. mają możliwość uczestniczenia na takie przedmioty, jak: historia kognitywizmu – modele epsitemologiczne (ćwiczenia i wykłady), język i komunikacja w badaniach filozoficznych (konwersatorium), psychologia zachowań komunikacyjnych (warsztaty z psychologii praktycznej), systemy komunikacji w ujęciu antropologii społecznej (konwersatorium), lingwistyczne podstawy teorii komunikacji (konwersatorium), podstawy współczesnej kognitywistyki  (konwersatorium), podstawy teorii systemów i cybernetyki (wykład i ćwiczenia).

Więcej szczegółów na oficjalnej stronie programu-.

04 maja 2004 | autor: MK

 

tytuł

Tegoroczna edycja RoboDance już za nami i oto podsumowanie w dwu odsłonach: info. z "Dziennika Bałtyckiego-" oraz z "Gazety Wyborczej-". Na oficjalnej stronie imprezy- zaś niedługo pojawią ostateczne aktualizacje (w tym filmy) i zaproszenie na przyszły rok.

07 maja 2004 | autor: MK

 

tytuł

Info z mejla: "Profesor Włodzisław Duch napisał interesującą, szczegółową recenzję "Nieskończoność w jednej dłoni" (pisałem o tej książce niedawno [10 III b.r.], przy okazji listu od tłumaczki, Doroty Bury). Jest w niej trochej krytyki, co pokazuje w jakim być może kierunku powinien skierować się dialog pomiędzy zachodnimi filozofami i naukowcami a filozofami buddyjskimi. Zachęcam do zapoznania się z nią (pdf-). Natomiast fragmenty książki można znaleźć tutaj-."

10 maja 2004 | autor: Jarosław Wierny

 

tytuł

Bieżące informacje ze świata nauki: na temat pierwszego nanorobota- (Wielki sukces!), na temat powiązania synestezji z badaniami nad twórczością- i o odkryciu nowego receptora bólu-.

13 maja 2004 | autor: MK

 

tytuł

I po "III Filozoficznym Forum" w Lublinie; było ok., kto nie był, niech żałuje (dzięki za wszystko Bogusław!). A na podstronie Ośrodka Informatycznego- ASP można zobaczyć zdjęcia z imprezy (autorstwa Tomasza Kwiatkowskiego).

20 maja 2004 | autor: MK

 

tytuł

Od 18 do 27 bm., w KUL odbywają się gościnne wykłady Johna Searle'a, pt.: "Mind, Language and Society".

Wykłady odbywają się codziennie (prócz weekendu), w godz.: 9:00-11:15, w sali 107 budynku Stary Gmach KUL (Aleje Racławickie 14). Tylko 24 maja, godziny spotkania zostały przesunięte na 15:15.

Więcej informacji o wydarzeniu, na stronie organizacyjnej-.

21 maja 2004 | autor: MK

 

tytuł

Wprowadzenie maszyn do opieki nad starszymi osobami może rozwiązać kryzys wywołany przez coraz dłuższe życie i coraz mniejszy przyrost naturalny – informuje "New Scientist".

Osobom starszym i chorym mogą dokuczać samotność i nuda. Badania przeprowadzone w szkockim domu opieki wykazały, że nawet rozrywkowy robot grający w szachy i domino może być przydatny w poprawianiu samopoczucia. Nie zmienia to faktu, że maszyny nie zastąpią obecności drugiego człowieka i wsparcia ze strony społeczności.

Ludzie starsi mimo początkowej nieufności akceptują nowe technologie – zwłaszcza jeśli alternatywą miałaby być nuda i utrata niezależności. Do roku 2050 odsetek osób po 60 roku życia ma się podwoić. Kto ma się nimi zająć, skoro rodzi się mniej dzieci?

Szczególnie ostro problem rysuje się w Japonii. Już w roku 2000 pojawiły się tam elektroniczne pluszowe misie, których zadaniem było zapewnianie rozrywki pensjonariuszom domów opieki. Pozdrawiały swojego właściciela po imieniu, odbierały pocztę głosową i przypominały, kiedy wziąć leki. (...)

Amerykańska firma General Electric ma wkrótce wprowadzić do sprzedaży system czujników obserwujących i ostrzegających ludzi z tendencją do zapominania. Gdy na przykład dana osoba nie pojawia się przez dłuższy czas w kuchni, wysyłana jest wiadomość do opiekuna, który ją nakarmi. Nowojorska firma Xanboo sprzedaje sprzęt do nadzoru osób z demencją, który pozwala krewnym obserwować ich zachowanie i w razie potrzeby zdalnie zmienić za wysoką temperaturę kąpieli czy włączyć ogrzewanie mieszkania.

Skuteczniejszy ma być system, w którym urządzenia w rodzaju elektrycznego czajnika, lodówki czy kuchenki prowadzą radiowy "dialog" z bransoletą starszej osoby, a specjalne oprogramowanie analizuje jej zachowanie. Dzięki temu wiadomo, czy wykonuje normalne domowe czynności, czy dzieje się coś niepokojącego. Możliwe jest – jak w systemie Autominder opracowywanym przez specjalistów z University of Michigan – wyposażenie wymagającej opieki osoby w palmtopa, który będzie jej udzielał głosem wskazówek, co zrobiła nieprawidłowo i jak ten błąd naprawić. System ma być gotowy już za kilka lat.

26 maja 2004 | za: PAP

 

tytuł

Devin Balkcom, student amerykańskiego Uniwersytetu Carnegie Mellon w Pittsburghu, stworzył robota potrafiącego składać papierowe figurki według tradycyjnej japońskiej sztuki origami.

Origami polega na zaginaniu, składaniu i czasami rozcinaniu papieru, z którego powstają trójwymiarowe modele ludzi, zwierząt i innych obiektów. Zadanie, które dla zręcznych ludzi wydaje się stosunkowo proste, jest nie lada wyzwaniem dla robotów. Dotychczas roboty zajmowały się sztywnymi materiałami, natomiast papier jest cienki i elastyczny. Sprawę dodatkowo komplikował fakt, że stworzenie figurki origami jest zadaniem mocno skomplikowanym z punktu widzenia opisu matematycznego.

Wszystkie te przeciwności postanowił rozwiązać Devin Balkcom i zbudował robota, który potrafi wykonać z papieru proste figurki, np. samolot czy kapelusz. Robot „trzyma” papier przy użyciu ssawki i tworzy zagięcia umieszczając arkusz w specjalnych otworach.

"Pierwszym problemem była kwestia manipulacji arkuszem. Obecnie zajmujemy się rozpracowaniem bardziej skomplikowanych czynności, wymagających równoczesnego zaginania wzdłuż kilku linii” – powiedział Balkcom.

W opinii Huosheng Hua, naukowca Uniwersytetu w Essex zajmującego się robotami, stworzenie maszyny, która potrafi sobie poradzić z „trudnymi” materiałami jest szczególnie istotne, jeżeli urządzenia te mają działać w ogólnym otoczeniu człowieka. „Pięcio-, sześcioletnie dziecko potrafi zawiązać sobie sznurowadło, ale roboty jeszcze tego nie umieją. Materiał jest zbyt elastyczny” – wyjaśnił Hua.

27 maja 2004 | za: 4Press

 

tytuł

Jakiś czas temu na łamach wortalu pisałem o książce Virtual Humans, autorstwa Petera Planteca (od którego zresztą zaraz po tym otrzymałem całkiem sympatyczny list). Dziś zaś przedstawiam dowód (który otrzymałem 3 dni temu) na to, że podobne prace u nas w kraju mają sens (zwłaszcza z perspektywy twardego rynku).

Założenia rozwiązania (pokrótce).

31 maja 2004 | autor: MK

 

tytuł

Na stronie tegorocznej edycji "Filozoficznego Forum" zostały umieszczone slajdy z mojego wystąpienia "MindStorms: symulacje sprzętowe". Zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z tekstem-.

01 czerwca 2004 | autor: MK

 

tytuł

"The typical interactive computer program passively accepts text from a human and tries to respond appropriately. As mentioned earlier, this rhythm of question and answer within dry, efficient protocol will be seen as boring, dull, and intolerable as AI programs spread. Humans want more in interactions. They want their partners to initiate and volunteer. They expect contributions of personality, texture, and mood. Conversation is a kind of dance in which people take turns leading and following and try to anticipate the movements of their partners. Programs will not be able to join the dance if they are not endowed with characteristics that will serve as sources for their contributions. (...)

If we are going to have artificially intelligent programs and robots, I would have sculptors and visual artists shaping their appearance, musicians composing their voices, choreographers forming their motion, poets crafting their language, and novelists and dramatists creating their character and interactions. To ignore these traditions is to discard centuries of experience and wisdom relevant to the research questions at hand."

To bardzo ładne fragmenty artykułu Stephena Wilsona: Artificial Intelligence Research as Art-, osadzonego w temacie: "czy maszyny mogą być twórcze?".

Innym – bardzo istotnym – tekstem z tej działki jest esej Margaret Boden (znanej szerzej z rzetelnych opracowań z filozofii SI): Creativity and Unpredictability-.

Lekturę tych tekstów polecam uwadze tych, którzy chcieliby się zainteresować powiązaniami SI ze sztuką (czy to sztuką programową: CyberArt, czy też sprzętową – np. instalacje z ArtBots).

02 czerwca 2004 | autor: MK

 

tytuł

Komórki glejowe, które mają chronić i odżywiać tkankę nerwową mózgu, mogą się komunikować w sposób podobny do neuronów – zaobserwowali badacze niemieccy. Dokładne wyniki publikuje pismo "Nature Neurology". (A u nas w kraju m.in. w ostatnim numerze "Świat  Nauki", przyp. MK).

W mózgu ludzkim występuje więcej komórek glejowych niż nerwowych. Około 90 proc., wszystkich komórek budujących mózg należy do jednego z trzech typów komórek glejowych – astrocytów, oligodendrocytów lub komórek mikrogleju.

Bardzo długo naukowcy uważali, że glej (w grece oznacza to klej) odgrywa w mózgu rolę spoiwa – stanowi doskonały wypełniacz przestrzeni między komórkami nerwowymi, dzięki czemu zapewnia im fizyczną podporę i stabilizację. Do innych równie ważnych zadań komórek glejowych zalicza się odżywianie i ochronę neuronów. Oligodendrocyty z kolei tworzą na wypustkach nerwowych rodzaj izolatora – tzw. osłonkę mielinową, która przyspiesza przewodzenie sygnałów w mózgu.

W ostatnich latach coraz więcej badań wskazuje jednak, że rola gleju w funkcjonowaniu mózgu może być jeszcze większa, tzn. że może on brać czynny udział w procesach regulujących czynności układu nerwowego.

W najnowszych doświadczeniach naukowcy pod kierunkiem prof. Christiana Steinhaeusera z Uniwersytetu w Bonn zaobserwowali, że astrocyty – jedna z grup komórek glejowych – posiadają małe pęcherzyki magazynujące glutaminian, czyli jeden z neuroprzekaźników, za pomocą którego komunikują się neurony.

Badania zostały przeprowadzone na astrocytach izolowanych z hipokampa, struktury mózgu, która ma kształt konika morskiego i pełni kluczową rolę w procesach uczenia się i zapamiętywania.

Okazało się, że pod wpływem odpowiedniego bodźca chemicznego astrocyty w hodowli mogą, tak samo jak neurony, uwalniać na zewnątrz zawarty w pęcherzykach glutaminian.

Sam proces polega na łączeniu błony pęcherzyków z błoną komórkową i przebiega bardzo szybko – większość pęcherzyków opróżnia się w ciągu 0,2 sekundy. Jak przypomina prof. Steinhaeuser, uwalnianie neuroprzekaźnika do przestrzeni synaptycznej, czyli miejsca kontaktu dwóch neuronów zachodzi niewiele szybciej.

Udało się też wykazać, że uwolniony glutaminian oddziaływał z odpowiednimi receptorami na komórkach sąsiadujących z astrocytami.

Zdaniem autorów, ich wyniki sugerują, że astrocyty mogą się komunikować z neuronami za pomocą neuroprzekaźników. W ten sposób modulują ich funkcje.

Gwiaździste astrocyty hipokampa posiadają wiele rozgałęzionych wypustek. Dlatego naukowcy spekulują, że pojedynczy astrocyt z tego obszaru mózgu może za pomocą glutaminianu oddziaływać na około 140 tys. synaps i to niekoniecznie położonych blisko niego. "To oznacza, że astrocyty mogą modulować aktywność bardzo wielu neuronów" – komentuje prof. Steinhaeuser.

Zdaniem badacza, jeśli przyszłe badania potwierdzą wyniki jego zespołu, trzeba będzie zrewidować dotychczasowe poglądy na temat roli komórek glejowych w mózgu.

08 czerwca 2004 | za: PAP

 

tytuł

Info. z mejla: "Drukują się właśnie dwa kolejne tomy mego pisma [chodzi o "Theoria et Historia Scientiarum", MK] (o pojęciach i analogii oraz o emocjach i świadomości). W przygotowaniu Evolutionary Biology and the Central Problems of Cognitive Science oraz następny Metacognition and Awareness in Computation."

14 czerwca 2004 | autor: Tomasz Komendziński

 

tytuł

Ciekawy news z listy mailingowej miesięcznika "Science": The early learning of words by young children normally proceeds effortlessly and rapidly, and often after hearing words only once. Kaminski et al. (p. 1682; see the Perspective by Bloom) bring evidence of a dog's word-learning capacity to the enduring discussion about whether this the language abilities of human children is specialized or is based on general learning mechanisms. Rico, a 9-year-old border collie, can retrieve 200 objects, identified by spoken name, and can associate new object names with unfamiliar objects reasonably accurately even 4 weeks after a single exposure to the word."

17 czerwca 2004 | autor: SW

 

tytuł

Opracowane przez laboratorium firmy Microsoft w Cambridge urządzenie może wspomóc szwankującą pamięć, automatycznie rejestrując obrazy otoczenia.

Sama idea przywodzi na myśl nakręcony w latach 90. XX wieku film science fiction "Dziwne dni", w którym centralną rolę odgrywają urządzenia do nagrywania wrażeń i odtwarzania wspomnień innych osób, choć daleko jeszcze do tak totalnego jak w owym filmie zapisu.
Prototypowa SenseCam dzięki swoim różnorodnym czujnikom robi zdjęcie za każdym razem, gdy pojawi się zmiana położenia, temperatury czy oświetlenia. Pełni rolę rejestrującej przebieg dnia "czarnej skrzynki" dla człowieka. Na razie może zapisać 2000 obrazów na karcie pamięci o pojemności 128 megabajtów. Ruch rejestruje akcelerometr, pasywny detektor podczerwieni wykrywa obecność innych ludzi, są też czujniki temperatury i światła. Ultraszerokokątny obiektyw ma kąt widzenia 132 stopnie, więc niewiele mu umknie. Do zasilania wystarczają dwie baterie-paluszki.

Lyndsaya Williamsa, twórcę urządzenia, zainspirowały problemy własnej rodziny ze znalezieniem kluczy. Odtwarzanie każdego kroku jaki się zrobiło jest łatwe, gdy rejestruje go kamera. To jak dotąd najbardziej kompletny sposób prowadzenia wizualnego dziennika własnego życia – przydatny, gdy ma się problemy z pamięcią. Odpowiednie oprogramowanie organizuje i łączy poszczególne zarejestrowane odcinki tworząc "film". Wybrane dzięki odpowiednim znacznikom fragmenty są odtwarzane ze standardową prędkością 25 klatek na sekundę.

28 czerwca 2004 | za: PAP

 

tytuł

okładka.W weekend Stanisław Szymczyk poinformował mnie, że właśnie wyszedł "numer specjalny Świata Nauki poświecony w całości umysłowi. Znajdują się w nim artykuły m.in. na temat świadomości." A konkretniej: M. H. Herzog, U. Ernst, Ch. W. Eurich, Jak powstaje obraz (psychofizjologia widzenia); G. Roth, Ku poznaniu świadomości; M. Pauen, Czy wolna wola naprawdę jest wolna?; R. Hitier, F. Petit, T. Préat, Pamięć muszki; E. O. Altenmüller, Muzyka w głowie (o percepcji muzyki); V. S. Ramachandran, E. M. Hubbard, Brzmienie barw, smak kształtów (o synestezji); D. A. Treffert, G. L. Wallace, Wyspy geniuszu (o zjawisku idiot savant) i inne. Łącznie: 112 stron. Cena: 13,90. Polecam!

29 czerwca 2004 | autor: Stanisław Szymczyk, MK

 

_

lipiec-sierpień

_

tytuł

W poniedziałek otrzymałem pocztą książkę Kognitywistyka. O umyśle umyślnie i nieumyślnie, red. J. Szymanik, M. Zajenowski, wydaną nakładem Koła Filozoficznego przy Kolegium Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych, Warszawa 2004. Książka prezentuje prace studentów MISH, w tym: Pauli Bucholc: Kompetencja logiczna a poprawność logiczna. Analiza na przykładzie terminów pustych; Jakuba Fast: Język, racjonalność i "inne umysły". Założenie o racjonalności a nieredukowalność języka psychologicznego w filozofii Donalda Davidsona; Niny Gierasimczuk: Teoretyczny model nabywania języka według Quine'a; Sebastiana Kozłowskiego: Co to jest tłumaczenie maszynowe?; Piotra Labenza: Konwersacyjna sztuczna inteligencja: od Turinga do Potiomkina; Macieja Piaseckiego: Selektywne wprowadzenie do semantyki formalnej; Przemysława Tomalskiego: Cognitive neuroscience: nic nie jest już proste. Kilka uwag o badaniach interakcji ciała i umysłu; Marcina Zajenkowskiego: Emocje i procesy poznawcze jako przykład elementarnych przedmiotów psychicznych.

Liczba stron: 192. Cena: ok. 20 PLN. Więcej informacji na oficjalnej stronie książki- (w tym możliwość przeczytania poszczególnych artykułów). A ja ze swej strony dziękuję redakcji za darmowy egzemplarz!

02 lipca 2004 | autor: MK

 

Ze świata robotów

Maleńkie roboty w kształcie koła, które zbudowali japońscy naukowcy napędzają się w ten sposób, że nieustannie zmieniają swój kształt – informuje pismo "New Scientist".

Roboty te mają średnicę zaledwie 4 cm, a grubość – 1 cm. Ich twórcy, to Shinichi Hirai i Yuuta Sugiyama z Uniwersytetu Ritsumeikan w Kusatsu. Obręcz koła takiego robota wykonany jest z elastycznego polimeru, a "szprychy" – ze stopu z pamięcią kształtu, który po ogrzaniu kurczy się.

Stopy z pamięcią kształtu gromadzą energię w formie napięć w ich strukturze krystalicznej. Przepuszczając prąd przez szprychy możemy je ogrzać, uwalniać tę energię i skracać je. Jeśli pozwolimy im się ochłodzić, spowodujemy, że "szprychy" wrócą do stanu początkowego.

Kurczenie się "szprych" w przedniej części koła zmienia kształt całego układu. Gdy koło posunie się ku przodowi, ogrzewane są inne "szprychy", co sprawia, że obręcz deformuje się ponownie, ale w innym miejscu. W ten sposób robot się toczy.

Toczące się roboty dobrze sobie radzą na płaskich powierzchniach, ale mogą też pokonywać nawet 20-stopniowe nachylenia. Spłaszczając się tak bardzo, jak to możliwe, a następnie wracając do kształtu koła (dzięki elastyczności obręczy) robot może nawet podskoczyć do góry – na wysokość 8 cm.

Inżynierowie sądzą, że łącząc trzy koła dałoby się zbudować sterowalnego robota w kształcie ażurowej piłki. Prąd do jego zasilania można by wysyłać lekkimi, miedzianymi przewodami. Na przyszłość planuje się wbudowanie im baterii.

(...) Robert Richardson sądzi, że takie roboty mogą mieć zastosowania w wojsku. "Są lekkie, trudno je uszkodzić. Wyobrażam sobie, że można by je zrzucać z samolotu i zaprogramować tak, by toczyły się w określonych kierunkach, skacząc nad przeszkodami, przenosząc kamery w różne niedostępne miejsca" – powiedział.

(...) Japończycy są zadowoleni. Udało im się pokazać, że odkształcanie może być nową formą poruszania się robotów. Ich głównym celem było bowiem udowodnienie, że do poruszania się po nierównej powierzchni nie potrzeba wcale tradycyjnych, kroczących, sztywnych robotów lub pojazdów kołowych.

05 lipca 2004 | za: PAP

 

tytuł

Wklejam newsa z "This week in Science": The formation of declarative memories involves changes in synaptic plasticity within structures of the medial temporal lobe, including the hippocampus. However, the hippocampus has a time-limited role in long-term memory storage – other structures eventually become capable of independently supporting the retrieval of remote memories. Maviel et al. (p. 96) combined brain imaging of activity-dependent genes with region-specific neuronal inactivation in mice submitted to either recent or remote memory testing. Specific neocortical association areas (prefrontal, anterior cingulate, parietal, and retrosplenial) mediated long-term spatial memory formation with distinct functional neuronal mechanisms underlying neocortical reorganization during memory consolidation. Inactivation of each of the identified areas led to impairment of remote memory retrieval, whereas recent memory retrieval was spared."

19 lipca 2004 | autor: SW

 

tytuł

Na stronach serwisu PhilosophyTalk.org można odsłuchać m.in. dwie wielce interesujące audycje: 1) o świadomości-, (w rozmowie uczestniczy David Chalmers) i 2) o tym, czy maszyny mogą myśleć- (zaproszeni do rozmowy: John Searle i John McCarthy).

MK: Polecam uwadze zwłaszcza fragment drugiej audycji, gdzie McCarthy zwraca uwagę na różnicę w podejściu do problematyki SI w nauce i inżynierii – jakże jest ona istotna i jak często pomijana.

22 lipca 2004 | za: filozofia.pl

 

tytuł

Info z mejla: "Wraz z kolegą, dr-em Przemkiem Żywiczyńskim, realizuję projekt wydawniczy, będący zbiorem artykułów poświęconych tzw. "language design features", czyli, powiedzmy, cechom kryterialnym języka ludzkiego. Te wyznaczniki zostały sformułowane z 50 lat temu przez językoznawcę antropologicznego Ch. Hocketta w celu przeprowadzenia linii demarkacyjnej pomiędzy językiem naturalnym a innymi kodami komunikacyjnymi (zwierzęcymi, maszynowymi). Celem naszego przedsięwzięcia jest poddanie tych kryteriów ocenie z punktu widzenia współczesnych wyników badań i współczesnych teorii. Założeniem publikacji jest spojrzenie na zagadnienie z różnych perspektyw, stąd do współpracy chcielibyśmy zaprosić nie tylko językoznawców kognitywnych, generatywnych i innych kolorów, ale także filozofów, etologów, antropologów, badaczy kognitywnych, etc."

27 lipca 2004 | autor: Tomasz Fojt

 

tytuł

okładka.Właśnie do sprzedaży trafił numer pisma ”Software 2.0 Extra!”, poświęcony Sztucznej Inteligencji.

Czytelnik znajdzie w nim m.in. artykuły poświęcone problematyce botyki (Z. Banach: Tworzymy własnego bota, Sz. Jessa: Czy chatterboty nas rozumieją?, A. Meller: Wystaw bota na zawody (o konkursach: loebnera i Chatterbox Challange)), analizie języka (J. Piskorksi: Ekstrakcja informacji z tekstów, A. Voutilainen, T. Aalto, Analiza języka naturalnego) oraz algorytmom genetycznym (J. Czerniak: Algorytmy genetyczne w praktyce, T. Michniewski: Ewolucyjna optymalizacja programu szachowego) i kilku pomniejszym tematom.

Razi tylko wysoka cena: 29,80 PLN za 80 stron + CD-Rom.

28 lipca 2004 | autor: MK

 

Zmarł Francis Crick

W wieku 88 lat zmarł Francis Harry Compton Crick, wielki uczony, który odkrył strukturę kwasu dezoksyrybonukleinowego (DNA), nośnika informacji genetycznej", a który ostatnimi czasy wraz z Chrisem Kochem pracował nad wyjaśnieniem tajemnicy świadomości (świadomości wzrokowej).

"O śmierci uczonego (urodzonego w Wielkiej Brytanii), która nastąpiła w środę w La Jolla w Kalifornii, poinformowało brytyjskie towarzystwo naukowe Royal Society. Przyczyny zgonu nie podano.

Odkrycie struktury DNA w 1953 roku było prawdziwym przełomem w nauce. Za to odkrycie Francis Crick – wraz z Amerykaninem Jamesem Deweyem Watsonem i Nowozelandczykiem Mauricem Hughem Frederickiem Wilkinsem – otrzymał w roku 1962 Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.

Niezwykle długa cząsteczka DNA jest skręcona w formie podwójnej helisy (cząsteczki przypominającej dwie skręcone nici połączone "szczebelkami"). W tej cząsteczce zapisany jest cały plan budowy organizmu, zarówno bakterii, jak i człowieka.

"Francis Crick będzie pamiętany jako jeden z najwybitniejszych i najbardziej wpływowych naukowców w historii" – powiedział Richard Murphy, prezes Salk Institute w La Jolla, (Kalifornia), którego poprzednikiem na tym stanowisku był właśnie Crick.

30 lipca 2004 | za: PAP

 

tytuł

Właśnie otrzymałem materiały nt. nowych studiów podyplomowych z zakresu Sztucznej Inteligencji, które ruszą od tego roku w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu, Wydział w Chorzowie.

Studia będą trwać 9 m-cy i podczas nich zostanie zrealizowany program z zakresu: Wprowadzenie do Sztucznej Inteligencji, Logika dla informatyków, Bazy i hurtownie danych, Statystyczna analiza danych i prognozowanie, Systemy ekspertowe i inżynieria wiedzy, Algorytmy genetyczne i ich zastosowania, Sieci neuronowe w modelowaniu danych, Podstawy programowania w języku Prolog + seminarium podyplomowe. Jak wynika z informatora, studia będą prowadzone przy czynnej współpracy firmy AITech-, znanej szerzej z pakietu sztucznej inteligencji dla programistów – SPHINX.

Więcej informacji na stronie WSB-.

03 sierpnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

okładka.Nowa książka: "Neuronauka w psychoterapii Louisa Cozolino w jasny i przystępny sposób ukazuje związek architektury mózgu z problemami, namiętnościami i aspiracjami człowieka. Jak zręcznie argumentuje Cozolino, wszelkie formy psychoterapii – od psychoanalizy do interwencji behawioralnych – są skuteczne w takim stopniu, w jakim wspomagają zmiany w obwodach nerwowych.

Zaczynając od ogólnej charakterystyki zazębiających się dziedzin neuronauki i psychoterapii, autor zagłębia się w wewnętrzne działanie mózgu, od podstawowych elementów, jakimi są neurony do złożonych systemów pamięci, języka i organizacji doświadczenia. Następnie wyjaśnia rozwój i organizację zdrowego i chorego mózgu. Powszechne problemy, takie jak lęk, trauma i współzależność omawiane są z perspektywy naukowej i klinicznej.

W całej książce nauka o działaniu mózgu nawiązuje do codziennych doświadczeń i praktyki klinicznej. (...)

Poruszając się zręcznie na pograniczu psychologii i neurologii, Luis Cozolino po raz kolejny ukazuje, w jaki sposób połączenie badań teoretycznych nad osobowością i mózgiem społecznym może pogłębić zrozumienie różnych patologii psychicznych, w tym urazów i ciężkich zaburzeń osobowości. Neuronauka w psychoterapii dostarcza wielu opisów przypadków psychiatrycznych i neurologicznych, aby pokazać, jak w perspektywie interdyscyplinarnej można przedstawić wspólne mechanizmy terapii poznawczej, behawioralnej i psychodynamicznej." [Za: opis wydawniczy].

Louis J. Cozolino, Neuronauka w psychoterapii, tłum. J. Gilewicz, Zysk i S-ka, 2004. Stron: 263. Cena: 35 PLN.

10 sierpnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Z listy mailingowej magazynu "Science" (This Week in Science, Volume 305, Issue 5685): Badani, którzy obserwują pociągnięcia szczotką na gumowej ręce podczas gdy ich własna ręka jest, poza polem ich widzenia, również masowana szczotką, czują, że gumowa ręka należy do nich.

Jakie struktury mózgowe leżą u podstaw tej znanej iluzji "gumowej ręki"? Przy użyciu techniki rezonansu magnetycznego zidentyfikowano kilka obszarów związanych z tą iluzją, w tym okolice przedruchowe, wewnątrz-ciemieniowe oraz móżdżku. Jedynie aktywność okolicy przedruchowej była skorelowana z intensywnością iluzji oraz wykazywała przebieg czasowy spójny z rozwojem iluzji. Tejże okolicy przedruchowej można zatem przypisać świadome doświadczenie posiadania części ciała, podczas gdy pozostałe obszary prawdopodobnie zaangażowane byłby w multimodalną integrację sygnałów zmysłowych i proprioceptywnych.

12 sierpnia 2004 | autor: SW

 

tytuł

Imię może mieć pewien wpływ na atrakcyjność seksualną danej osoby – uważa językoznawca, Amy Perfors. O wynikach jej badań pisze tygodnik "New Scientist".

Perfors, która pracuje w Massachusetts Institute of Technology, umieszczała na popularnej stronie internetowej zdjęcia mężczyzn i kobiet z wyraźnie wypisanymi imionami. Osoba wchodząca na stronę mogła oceniać atrakcyjność osób przedstawionych na fotografiach.

Każde zdjęcie umieszczano na stronie po kilka razy, w pewnych odstępach czasu – przy czym za każdym razem było ono podpisane innym imieniem.

Pozwoliło to badaczce zaobserwować, że w przypadku mężczyzn, bardziej atrakcyjni zdawali się być ci, których imiona zawierały tzw. samogłoski przednie: i, y, e, ę (czyli wymawiane przy przednim położeniu języka w jamie ustnej). W przypadku imion angielskich może to być np. Matt, w przypadku imion polskich np. Michał.

Mężczyźni o imionach, zawierających samogłoski: u, o, ą (wymawiane przy tylnym położeniu języka) – jak np. angielskie imię Paul lub polskie Robert, są mniej atrakcyjni.

W przypadku kobiet było jednak odwrotnie!

Jak tłumaczy Perfors, imiona męskie zawierające samogłoski przednie mogą brzmieć bardziej "delikatnie", niż te z samogłoskami tylnymi. (...) "Być może potwierdza to teorię, która głosi, że kobiety podświadomie preferują bardziej delikatnych i wrażliwych mężczyzn, takich, którzy mają w sobie trochę cech kobiecych" – komentuje Perfors. Badaczka odradza jednak mężczyznom zmieniać imiona na żeńskie. Mężczyźni podpisani imionami kobiecymi byli bowiem postrzegani jako najmniej atrakcyjni ze wszystkich.

Perfors zaprezentowała swoje wyniki na spotkaniu Cognitive Science Society, które odbyło się w pierwszym tygodniu sierpnia b.r.

16 sierpnia 2004 | za: PAP

 

tytuł

Firma Canesta, autor wirtualnej klawiatury współpracującej z palmtopami, zaprezentowała środowisko programistyczne, które ma ułatwić innym producentom programowanie urządzeń wyposażonych w czujniki umożliwiające "widzenie".

Dzięki nowemu SDK przykładowy robot zaopatrzony w mikroprocesor Equinox (również autorstwa Canesty) będzie w stanie określić kształt oraz wielkość "widzianych" przez niego przedmiotów, a następnie zdecydować, który z nich podnieść jako pierwszy.

Korzystając z układu i SDK Canesty, będzie można również zaprogramować automatyczne drzwi, które stwierdzą, czy "widziany" przez nie obiekt jest człowiekiem czy np. psem, który nie może przekroczyć progu.

Rozwijany przez Canestę projekt to część coraz popularniejszej technologii, która ma ułatwić zbieranie informacji dotyczących zachowywania się zwierząt, przemieszczania się osób wewnątrz budynków oraz ruchów na polu walki.

Obecnie Canseta oczekuje na producentów palmtopów, którzy mają rozszerzyć swoją ofertę o tzw. wirtualną klawiaturę. Prace nad produktem zostały dawno zakończone, firma czeka więc na rozszerzenie oferty producentów PDA. Cena klawiatury została już ustalona i wynosi 100 dolarów.

Sam zestaw oprogramowania do układu Equinox kosztuje natomiast 7500 USD.

18 sierpnia 2004 | za: Onet.komputery

 

tytuł

Info z mejla: "Coś dla urodzonych z lutownicą w ręku: W sierpniowym numerze czasopisma dla elektroników-amatorów "Elektronika dla Wszystkich" znajduje się pierwszy z serii artykułów poświęconych konstruowaniu człekokształtnych robotów. Okazuje się, że do osiągnięcia zadziwiających efektów nie są wcale potrzebne drogie, czy trudno dostępne materiały i podzespoły." Spis treści numeru-.

18 sierpnia 2004 | autor: Stanisław Szymczyk

 

tytuł

Dowiedziałem się wczoraj, że Instytut Psychologii UAM- (Poznań), za zgodą Polskiej Komisji Akredytacyjnej, otrzymał pozwolenie na otworzenie studiów z zakresu nauk kognitywnych. Studia ruszą od roku akademickiego 2005-2006. Jednak bliższe szczegóły (takie jak program) na razie nie są mi znane.

19 sierpnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

I, Robot.Po godzinach: weekend, więc trochę w klimacie "odpoczynkowym".

W ramach wchodzącego do kin filmu I, Robot (Ja, Robot), nawiązującego do zbioru opowiadań Isaaca Asimova (org. 1950), proponuję zaglądnąć na: oficjalną japońską stronę- (trailer filmu), oficjalna strona- i strona dedykowana maszynom NS-5- (mocna!).

22 sierpnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Info. z mejla: "Our most recent paper has been accepted for publication in IJTP, the International Journal of Theoretical Physics. We introduce a novel class of neural networks from the perspective of quantum topology, with considerations for both molecular biology and quantum computers.

A preliminary report is available via the quant-ph archive at Los Alamos-, (European mirror-).

Any comments or suggestions would be appreciated!"

23 sierpnia 2004 | autor: Christopher Altman

 

tytuł

Ludzie widzący często nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele informacji na temat świata uzyskują drogą wzrokową.

Osoby niewidome budują wiedzę o otaczającej ich rzeczywistości przy pomocy innych zmysłów. Okazuje się jednak, że struktura słownictwa w obu grupach jest podobna.

Jak tłumaczy dr Nawoja Mikołajczak-Matyja z Zakładu Psycholingwistyki w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, całość intuicyjnej wiedzy, jaką użytkownik danego języka ma na temat słownictwa tego języka, to słownik umysłowy. Organizacja takiego leksykonu jest wyznaczona m.in. przez uporządkowanie wyrazów według ich znaczenia.

Dla dokładnego zrozumienia procesu posługiwania się mową ważne jest nie tylko poznanie struktury słownika umysłowego, ale także uchwycenie warunków jej kształtowania. "A więc między innymi określenie, w jakim stopniu zależy ona od sposobu poznawania świata przez człowieka" – mówi Mikołajczak-Matyja.

Określenie stopnia zależności budowy słownika umysłowego od posługiwania się zmysłem wzroku stanowiło jeden z głównych celów przeprowadzonych przez badaczkę psycholingwistycznych eksperymentów. Porównano w nich dane otrzymane od widzących i niewidomych użytkowników języka polskiego.

W eksperymentach wzięły udział dwie grupy nastolatków, liczące po 58 osób. W grupie pierwszej znalazły się dzieci widzące, w wieku od 13 do 18 lat.

W skład drugiej grupy weszli natomiast wychowankowie ośrodków szkolno-wychowawczych dla osób niewidomych i niedowidzących w Laskach pod Warszawą, Krakowie, Owińskach pod Poznaniem, Bydgoszczy i Wrocławiu, w wieku od 13 do 19 lat.

Były to osoby niewidome, pozbawione wyraźnych wspomnień wzrokowych: większość z nich, aż 54, była niewidoma od urodzenia, lub utraciła wzrok przed ukończeniem piątego roku życia, czworo miało bardzo silną wadę wzroku od urodzenia i straciło wzrok całkowicie do 6-9 roku życia.

Porównywane ze sobą grupy były wyrównane pod względem: płci, poziomu i rodzaju wykształcenia oraz wyników w nauce.

Do badań wybrano zaczerpnięte z języka polskiego rzeczowniki, których znaczenie w różnym stopniu wiązało się z informacjami wzrokowymi od takich, jak 'tęcza', czy 'błyskawica' aż po takie, jak 'nauczyciel', 'wtorek', czy 'uczciwość'.

"Wiadomo, że w przypadku tęczy głównym elementem znaczeniowym jest dla osób widzących barwa, której niewidomi nie zdołają dostrzec" – zwraca uwagę Mikołajczak-Matyja.

Najważniejszy element badania, obok definicji i skojarzeń podawanych przez osoby badane, polegał na układaniu przez nie ciągów wyrazowych uwzględniających strukturę hierarchiczną.

"Niektóre związki znaczeniowe między wyrazami powodują, że strukturę słownictwa danego języka można określić jako hierarchiczną" – wyjaśnia Mikołajczak-Matyja. Wyrazy porządkowane są w takich przypadkach m.in. według poziomów o różnej szerokości zakresów znaczeniowych, jak przykładowo: dąb * drzewo * roślina * organizm żywy.

Badanie wykazało nieco tylko niższą sprawność osób niewidomych w tworzeniu takich szeregów wyrazów. Dotyczyła ona w nieco większym stopniu tych zdarzeń i obiektów, o których osoby widzące otrzymują wiele informacji drogą wzrokową.

Jak się okazało, odpowiedzi podawane przez osoby niewidome i widzące zawierały jednak liczne zbieżności.

"Obie badane grupy osób nie tylko podawały często podobne skojarzenia i definicje różnych wyrazów, ale, co najważniejsze, popełniały podobne rodzaje błędów w tworzeniu szeregów wyrazów połączonych relacją hierarchiczną" – mówi Mikołajczak-Matyja.

Według badaczki, język, jako narzędzie komunikowania się zarówno widzących, jak i niewidomych, jest w dużej mierze niezależny od informacji wzrokowych. "Język stanowi więc naprawdę dobre narzędzie wzajemnego porozumiewania się niewidomych i widzących, mimo odmienności doznań zmysłowych" – ocenia.

25 sierpnia 2004 | za: PAP

 

tytuł

Amerykańskie UC Davis Medical Center wzbogaciło się o nowego lekarza, którym jest ponad półtorametrowy robot „Rudy”. Chociaż urządzenie nie posiada ani rąk ani nóg, "spaceruje” po korytarzach szpitala i dba o dobre samopoczucie pacjentów.

Wzbogacenie załogi szpitala o robota jest związane z prowadzonymi próbami, które mają wyjaśnić, czy możliwe jest pozostawienie pacjentów po pewnych zabiegach chirurgicznych pod zdalną opieką lekarza. "Traktujemy ten projekt jako kolejny krok w kierunku wprowadzenia robotów do opieki medycznej” – powiedział dr Thomas Tintsman, asystent dyrektora ds. informacji UC Davis Medical Center. "Może się okazać, że lekarze nie polubią takiej formy kontaktu z pacjentem. Może się to też okazać kosztowym przedsięwzięciem”.

Na razie Rudy cieszy się dość dużą popularnością wśród pacjentów i zbiera pochwały. Pierwszym pacjentem, którym opiekował się robot był 59-letni Dennis Early, emerytowany artysta estradowy chory na raka nerek. W trakcie czterodniowej hospitalizacji chirurg Lars Ellison codziennie rano odwiedzał Dennisa Early’a, właśnie za pośrednictwem robota. W większości przypadków Rudy był zdalnie sterowany przez dr-a Ellisona z jego gabinetu, nieco odległego od szpitala. Twarz doktora była widoczna dla pacjenta na kolorowym monitorze, znajdującym się na "głowie” robota.

Wizyta Rudy’ego pozwoliła chirurgowi przeprowadzić codzienny wywiad z pacjentem, bez konieczności odwiedzania go osobiście. Co więcej Rudy umożliwia przeprowadzenie prostych badań medycznych, określających stan pacjenta. Przy użyciu robota dr Ellison zmierzył swojemu pacjentowi poziom kreatyniny, substancji wydzielanej przez nerki. Następnie skierował ekran robota w kierunku żony chorego, po czym uspokoił ją, że wszystko idzie zgodnie z przewidywaniami lekarzy i że Early będzie mógł za dwa dni opuścić szpital.

Robot został wypożyczony od firmy In-Touch za kwotę 3000 USD miesięcznie. Jak mówi Michael Chan, wice prezes In-Touch Health: "Robot nie został zaprojektowany aby zastąpić pielęgniarki czy lekarza, ale aby zapewnić dostęp do bardziej wykwalifikowanych specjalistów większej liczbie pacjentów”.

Jeżeli testy zakończą się sukcesem, a rozwiązanie okaże się sensowne także pod względem ekonomicznym, wówczas Rudy może okazać się pionierem nowego trendu w dziedzinie opieki medycznej.

26 sierpnia 2004 | za: 4Press

 

tytuł

okładka.Książka: Z. Vetulani, Komunikacja człowieka z maszyną. Komputerowe modelowanie kompetencji językowej, Exit 2004.

"Celem książki jest wprowadzenie Czytelnika w podstawy jednej z najstarszych a jednocześnie ciągle nabierającej znaczenia dziedzin informatyki, jaką jest przetwarzanie języka naturalnego. Dziedzina ta, od jej narodzin w latach pięćdziesiątych, rozrosła się, zajmując spory obszar na styku dyscyplin takich jak informatyka, nauki o języku, matematyka, nauki kognitywne oraz biologiczne. Książka poświęcona jest przede wszystkim zagadnieniom komputerowego modelowania kompetencji językowej człowieka. Od ponad 50 lat zaopatrzenie w kompetencję językową urządzeń wytworzonych przez człowieka stanowi jedno z wielkich wyzwań informatyki. Dobór materiału podyktowany był chęcią wyeksponowania tych zagadnień należących do głównego nurtu badań w zakresie przetwarzania języka naturalnego, które były lub są nadal przedmiotem prac badawczych prowadzonych przez Autora.

Adresatami książki są osoby pragnące rozszerzyć swoją ogólną wiedzę informatyczno-lingwistyczną w zakresie technik lingwistyki komputerowej, bądź chcące włączyć się aktywnie do badań z tego zakresu, a także osoby, które takie badania prowadzą, a jednocześnie pragną poznać prezentowane w książce techniki, niekiedy alternatywne w stosunku do ich własnych metod. Liczymy, że korzyść odniosą także czytelnicy prowadzący zajęcia z zakresu przetwarzania języka naturalnego i dziedzin pokrewnych, a przede wszystkim studenci, uczestnicy tych zajęć." [Za: opis wydawniczy-].

28 sierpnia 2004 | autor: MK

 

_

wrzesień-październik

_

tytuł

Firmie Hitachi udało się stworzyć komputer, który potrafi zrozumieć (poprawnie interpretować, przyp. M.K.) komendy wydawane za pomocą gestów rąk.

Komputer do interpretacji poleceń wykorzystuje wbudowane czujniki podczerwieni. Urządzenia te tłumaczą ruchy rąk i ramion na siedem poleceń rozumianych przez komputer. Przykładowo, jeżeli użytkownik przesuwa swoje ręce z jednej strony na drugą oznacza to, że komputer powinien wyświetlić następną stronę prezentowanego na ekranie tekstu.

Hitachi planuje wypuścić komercyjną wersję swojego komputera w ciągu kilku najbliższych lat. Jak twierdzi firma, wydawanie komend komputerowi za pomocą gestów sprawia, że operowanie nim staje się łatwiejsze i szybsze. (...) Jest to prawdą, (...) w przypadku osób o upośledzonej zdolności ruchowej.

01 września 2004 | za: 4Press

 

tytuł

Can Computers Think?- – ktoś włożył w to dużo pracy. Polecam!

01 września 2004 | autor: MK

 

tytuł

Wczoraj miało miejsce wydarzenie bez precedensu. Moi przyjaciele z IVO Software na konferencji prasowej w Urzędzie Miasta w Gdyni zaprezentowali przeglądarkę Intelligent Web Reader.

Intelligent Web Reader jest przeglądarką stron internetowych przeznaczoną dla osób niewidomych i niedowidzących powstałą z inicjatywy Wojciecha Szczurka, prezydenta miasta Gdyni.

W przeglądarce Intelligent Web Reader wykorzystano innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji, pozwalające na wykrywanie układu graficznego strony, który razem z treścią jest przedstawiany głosowo użytkownikowi. Podejście to gwarantuje dostęp do informacji na stronie na podobnej zasadzie, jakby ją oglądał widzący. Dodatkowo, równoległa graficzna prezentacja strony z możliwością dużego powiększania czcionek zwiększa przydatność przeglądarki dla osób niedowidzących.

Więcej informacji na ten temat w serwisie Biznes Polska-.

03 września 2004 | autor: MK

 

tytuł

Honda zastosuje w swoich samochodach opracowany przez firmę IBM system nawigacyjny, w którym komunikacja między samochodem i kierowcą dokonuje się za pośrednictwem głosu.

Według producentów będzie to pierwsze rozwiązanie tego typu dostępne na rynku. System IBM ViaVoice sprawia, że kierowca po wymówieniu adresu, pod który chce się udać, otrzymuje od samochodu wskazówki, jak dotrzeć do celu – również głosem. Jak na razie system zawiera tylko dane z terenu USA: nazwy miast i ulic, ale także restauracji. Łącznie system obejmuje aż 1,2 mln rekordów, a liczba poleceń sięga 700 słów.

Rozwiązanie znajdzie się w standardowym wyposażeniu sprzedawanego na terenie Ameryki Północnej modelu Acura RL, będzie też dostępny jako opcja w wozach Acura MDX oraz Odyssey. (...) Według specjalistów Gartnera, w roku 2012 funkcje analogiczne do oferowanych przez system ViaVoice będzie posiadać co drugi nowy samochód.

05 września 2004 | za: 4Press

 

tytuł

Portal gazeta.pl w związku ze zbliżającą się premierą filmu Ja, robot wprowadził u siebie specjalną stronę Ja, robot. Extra-. Obok informacji związanych z filmem (może mniej interesujących), można znaleźć dział poświęcony robotyce (skromny, bo skromny, ale jest). Znajduje się tam ok. 10 tekstów nt. współczesnego stanu prac nad robotami, w tym SI.

Niestety, nie obyło się też bez pewnych wpadek: 1) słowo „robot” Capek nie wprowadził w 1920 r. (choć wciąż uporczywie ten przyjęty błąd się powiela), tylko w roku 1917, w opowiadaniu „Opilec” – sztuka RUR z 1920 tylko przyczyniła się (skutecznie!) do jego rozpowszechnienia (to – powielany w całym piśmiennictwie na ten temat – błąd w tekście T. Lewandowskiego, Pająk na warsztacie-); 2) Michaił Korkin nie korzysta z systemu CoDi od dwu lat, jak pisze autor artykułu Początek ery sztucznej inteligencji- – projekt ten sięga co najmniej 1993 roku (wówczas ruszył Cam-Brain) i zadawalających rezultatów nie ma do dziś, a swego czasu głośne „robokoneko” – czyli zastosowanie modułów CoDi do kotka-robotka – do dziś pozostaje w sferze literatury (i to nie faktu!) (to błąd w tekście osoby ukrywającej się pod literami PCG).

Co najmniej dyskusyjne jest też stwierdzenie, że prof. Noel Sharkey z Sheffield University uchodzi za największego na świecie eksperta od spraw robotyki (BM, Elektroniczni gladiatorzy-) – jest co najmniej kilku innych kandydatów do tego tytułu, z o niebo lepszymi pomysłami i osiągnięciami.

W końcu, nie wiedzieć czemu, cały tekst poświęcony jest robotowi K-bot (Robot, który stroi miny-), Davida Hansona, a Cynthia Breazeal (Ferell) zostaje przywołana w jednym zdaniu; ci, co śledzą badania z zakresu robotyki mimicznej (pozwolę tak sobie określić ów nurt, bo i specjalnej nazwy do dzisiaj się nie dorobił), doskonale wiedzą, że powinno być odwrotnie.

No, ale dość czepiania się.

Za to z prawdziwą przyjemnością przeczytałem artykuł Adama Leszczyńskiego, XI: nie zabijaj komputerów-. Polecam!

07 września 2004 | autor: MK

 

tytuł

Pojawiła się spora szansa na to, by ArtBots przywieźć do Polski! (Miałem ostatnio bardzo sympatyczny telefon z NY w tej sprawie). Wszystko rozbija się o pieniądze... (Oficjalna strona imprezy-).

27 września 2004 | autor: MK

 

tytuł

Wydarzenia z ostatnich dwu tygodni:

1. Na aukcji e-bay został wystawiony na licytację... H.A.L. 9000. To nie żart! Aukcja skończyła się wczoraj o 22:00. Cena wywoławcza 150 tys. $.

2. Tegoroczną edycję konkursu Loebnera wygrał program A.L.I.C.E. To już trzecie zwycięstwo tego programu w corocznym ograniczonym teście Turinga.

28 września 2004 | autor: MK

 

tytuł

Pojawiły się pierwsze komentarze po przyznaniu nagrody Nobla z fizjologii i medycyny dla amerykańskich neurologów: Richarda Axela z Howard Hughes Medical Institute na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku i Lindy B. Bucka z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle.

"Węch pozostaje ciągle niedocenianym przez nas zmysłem, a ta nagroda stanowi jego dowartościowanie – uznał w rozmowie z PAP prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie.

Jak wyjaśnił prof. Vetulani, doceniono m.in. odkrycie sposobu przekazywania sygnału z receptorów węchowych do mózgu i sposób, w jaki jest tam on odczytywany. "Zapach jest odbierany w określonym, właściwym miejscu w mózgu, które jest swego rodzaju mapą węchową" – powiedział prof. Vetulani. (...)

Zdaniem badacza, człowiek nie uświadamia sobie, jak duże znaczenie ma w jego życiu węch. Zmysł ten ma tymczasem ogromny związek z wieloma naszymi funkcjami życiowymi, jak np. reprodukcja czy ochrona organizmu przed toksynami.

"Mamy dwa układy węchowe – jeden służy nam do normalnego orientowania się w życiu, a drugi, pracujący niejako w ukryciu, posługując się feromonami, jest odpowiedzialny m.in. za znajdowanie partnerów seksualnych" – zwrócił uwagę badacz.

Zdaniem Vetulaniego, badania Amerykanów dopiero z czasem znajdą praktyczne zastosowanie w przemyśle – prawdopodobnie będą mogły być wykorzystane w produkcji kosmetyków czy pracach nad tzw. "sztucznym nosem" – urządzeniem do wykrywania i rozpoznawania zapachów." [Fragmenty za: Onet].

06 października 2004 | za: Onet.nauka

 

tytuł

Info. z mejla: "Ciekawa publikacja: A. Czernikiewicz, Przewodnik po zaburzeniach językowych w schizofrenii, Instytut Psychiatrii i Neurologii, 2004".

06 października 2004 | autor: Aleksandra Woźnicka

 

tytuł

Wczoraj otrzymałem info. od prof. Andrzeja Wiśniewskiego, w sprawie studiów z kognitywistyki w Instytucie Psychologii UAM w Poznaniu. Ruszyła już oficjalna strona studiów, na której można znaleźć m.in. planowany program studiów, obejmujący takie dziedziny wiedzy, jak: nauka o widzeniu (vision science), nauka o słyszeniu (hearing science), językoznawstwo kognitywne, neuronaka, psychologia poznawcza, nauka o ewolucji organizmów i umysłu i inne.

Dodatkowo na stronie artykuł dr-a hab. Andrzeja Klawitera: Powab i moc wyjaśniająca kognitywistyki.

Na marginesie: Moim skromnym zdaniem program rzeczywiście jest wielce interesujący, zwłaszcza z perspektywy psychologii – choć może zbyt mało w nim informatyki i na pewno jedne zajęcia ze Sztucznej Inteligencji i Sztucznego Życia, to za mało, by cokolwiek sensownie na te tematy powiedzieć.

Innym mankamentem, już samej strony internetowej, jest brak informacji nt. profilu absolwenta studiów; informacje, które są zamieszczone teraz, choć wprowadzają w temat, to są niewystarczające (sam otrzymuję sporo korespondencji dotyczącej wyjaśnienia tego, co po kognitywistyce można robić).

07 października 2004 | autor: MK

 

Ze świata

Urządzenie pozwalające ludziom gawędzić w języku obcym, bez potrzeby nauki ani jednego słowa czy zdania, opracowali eksperci z japońskiej firmy elektronicznej NEC. Informacja pochodzi z serwisu "NewScientist.com".

System zamienia mówiony japoński na angielski i odwrotnie. Składa się z trzech elementów – aparatu rozpoznawania mowy, oprogramowania-tłumacza i generatora głosu.

Jak zapewnia producent, urządzenie rozpoznaje i zamienia na tekst języki mówione: angielski i japoński. Następnie teksty są tłumaczone z języka na język przez oprogramowanie-tłumacza. Tak uzyskany tekst wymawia generator głosu. Wszystko trwa około sekundy.

Na początku system będzie przeznaczony dla japońskich turystów i biznesmenów i będzie dostępny jedynie w Japonii.

Jednak Akitoshi Okumura, badacz z NEC uczestniczący w opracowaniu systemu, uważa, że urządzenie będzie można przystosować i do innych języków. Powiedział "New Scientistowi", że NEC zaczęło już prace nad wersją tłumaczącą pomiędzy japońskim a chińskim. Aby jednak system mógł pracować w innych językach, trzeba go nauczyć rozpoznawania wielu nowych dźwięków.

Obecny tłumacz wykorzystuje tradycyjny procesor komputera PC. Zdaniem Okumury, możliwe będzie stworzenie tłumacza pracującego na telefonach komórkowych wystarczająco dużej mocy.

Okumura przyznaje też, że trzeba jeszcze poprawić funkcjonalność urządzenia. Rozróżnianie głosów osób od szumu tła i rozpoznanie akcentów to dla urządzenia poważne wyzwania – podkreśla.

12 października 2004 | za: PAP

 

tytuł

okładka.Seria "Prace z filozofii i kognitywistyki" powiększyła się o kolejną pozycję. Książkę, którą zakupiłem wczoraj: Fred Dretske, Naturalizacja umysłu (Wyd. IFiS PAN), w tłumaczeniu mojego kolegi ze studenckich czasów, Bartka Świątczaka.

Polskie wydanie, w stosunku do oryginału (wydanego w MIT Press), poszerzone jest o Słownik terminologii Dretskego.

14 października 2004 | autor: MK

 

tytuł

robot.Firma Sony wypuściła na rynek kolejny model najsłynniejszego, i zarazem najsympatyczniejszego, robota ostatniej dekady – Aibo. Oparty całkowicie na architekturze swojego poprzednika ERS-7 (na zdjęciu obok), w całości jednakże czarny, posiada rozbudowane funkcje software'owe i interakcji. Nowością jest pełna kompatybilność z programem Microsoft Outlook z pakietu Office (nie mylić z Outlook Expresem, klientem poczty elektronicznej), służącym jako organizer. W ten sposób właściciele robotycznego psiaka otrzymali możliwość wprogramowywania wybranych zachowań na określony czas.

Prócz tych usprawnień, nowością jest cena – tylko 900 $ (przypominam, że pierwsze modele kosztowały 2,5 tys. $).

Nazwa kodowa: ERS-7M2.

Na marginesie: Widać po tym, że pomiędzy Sony a Microsoft doszło do współpracy na polu oprogramowania do robotów osobistych. Taki scenariusz jednoznacznie pokazuje, że w najbliższym czasie ten rynek będzie wart bardzo dużo. I zapowiada, że inwestycje w robotykę domową, to świetnie prosperujący biznes.

To samo można stwierdzić na przykładzie ostatniej wiadomości z NEC (patrz info. poniżej, z 12 bm.). Oprogramowanie tłumaczące zapewne zostanie wykorzystane do robota PaPeRo. Widać też tutaj linię przecięcia pomiędzy tym, co dzieje się obecnie w robotyce komercyjnej, a innymi sektorami IT; lada chwila rozwiązanie NEC zapewne zostanie wykorzystane w telefonach komórkowych i komunikatorach internetowych, do tłumaczenia rozmów w real time.

Krótko mówiąc: sektor IT jeszcze długo będzie miał się dobrze. :) A przyszłość to komunikacja, ale poszerzona o nowych partnerów (robotyka, botyka) i nowe rozwiązania (AI i NLP).

15 października 2004 | autor: MK

 

tytuł

(Foto)Reportaż Kamili Szulc z tegorocznej edycji ArtBots – gorąca bułeczka prosto z NY.

19 października 2004 | autor: KS, MK

 

tytuł

Info. z mejla (coś dla zainteresowanych dziedziną, która zwie się neuroekonomia): [This Week in Science, Volume 306, Issue 5695, "Cognition and Behavior" – dated October 15 2004]. "Wyobrażanie sobie i szacowanie wartości perspektywy większej, przyszłej nagrody, zamiast wybrania mniejszej przyjemności od razu (czyli np. nauka oszczędzania w śwince skarbonce), nie jest "naturalnym" zachowaniem i trzeba się go uczyć. Proponując studentom koledżu możliwość wyboru między natychmiastowymi i oddalonymi w czasie nagrodami, ustalono, że za decyzję odpowiadają w sposób rozłączny dwa różne systemy nerwowe: okolice limbiczne oceniają natychmiastowy zysk, natomiast obszary przedczołowe dokonują praktycznych wyliczeń wartości nagrody odroczonej w czasie."

19 października 2004 | autor: SW

 

tytuł

Wykorzystanie robotów do takich prac jak koszenie trawników, odkurzanie podłóg itp. wzrośnie w skali światowej siedmiokrotnie do roku 2007 – głosi raport ONZ, wskazujący na wielki wzrost zainteresowania "inteligentnymi" maszynami.

Temu zainteresowaniu towarzyszy rekordowa liczba zamówień na roboty przemysłowe – podkreślono w dorocznym Światowym Przeglądzie Robotyki, publikowanym przez ONZ-owską Komisję Gospodarczą ds. Europy (UNECE) i Międzynarodową Federację Robotyki.
Według stanu na koniec roku 2003, w gospodarstwach domowych na świecie pracowało 607 tysięcy "mechanicznych pomocy domowych", przy czym dwie trzecie tych robotów kupiono w tamtym roku.

Palmę pierwszeństwa dzierżą roboty-odkurzacze – było ich 570 tys. Inteligentnych kosiarek do trawy sprzedano w 2003 roku 37 tysięcy.

Autorzy raportu przewidują, że do końca roku 2007 w użyciu będzie ok. 4,1 miliona robotów domowych. Prognozuje się wzrost zainteresowania robotami do mycia okien i czyszczenia basenów kąpielowych.

W kategorii robotów przemysłowych na pierwszym miejscu światowej listy pozostaje Japonia. Pracuje tam połowa światowej armii – 800 tysięcy "mechanicznych robotników". Na drugim miejscu jest Europa (250 tys. robotów przemysłowych, głównie w Niemczech, we Włoszech i we Francji). W Stanach Zjednoczonych było 112 tys. robotów przemysłowych.

Większość robotów przemysłowych pracuje na liniach produkcyjnych, zwłaszcza w przemyśle samochodowym. Na świecie jest też jednak 21 tysięcy "robotów usługowych", pomagających chirurgom na salach operacyjnych, zajmujących się toksycznymi odpadami, czy też dojących krowy.

Autorzy raportu przewidują, że do końca dekady roboty będą nie tylko odkurzać, kosić trawę i pilnować domów, lecz także pomagać ludziom starszym i niepełnosprawnym, przeprowadzać operacje chirurgiczne, kontrolować rurociągi, walczyć z pożarami i rozbrajać niewypały.

22 października 2004 | za: PAP

 

Neuroetyka

W sytuacji dylematów moralnych, w które jesteśmy osobiście zaangażowani, nasz mózg ani nie polega wyłącznie na chłodnych kalkulacjach, ani nie zdaje się wyłącznie na działanie emocji – idzie raczej na kompromis.

Wyobraź sobie sytuację wywołującą dylemat moralny – proponują naukowcy z Princeton University: ukrywasz się wraz z grupą bliskich ci osób w piwnicy przed uzbrojonymi napastnikami. Nagle twoje małe dziecko zaczyna płakać. Czy narazisz całą grupę na niebezpieczeństwo, czy też przydusisz niemowlę, narażając jego zdrowie i życie? Jakie części mózgu są zaangażowane w rozwiązanie tego dwuznacznego moralnie problemu? – zastanawiali się naukowcy.

Badania wykazały, że nim podejmiemy decyzję, w naszym mózgu odbywa się błyskawiczna debata między ośrodkiem odpowiedzialnym za reakcje emocjonalne, a tym, który trzeźwo ocenia sytuację.

Wcześniejsze badania grupy z Princeton pod przewodnictwem Joshua D. Greene'a wyjaśniły, jakie obszary mózgu są zaangażowane w podjęcie decyzji dotyczącej innych osób (na przykład dylemat, czy uratować pięć osób kosztem jednej) – tu zazwyczaj angażujemy rejony mózgu związane z abstrakcyjnym wyobrażaniem sobie skutków danej sytuacji, czyli analizą "na zimno".

Natomiast, kiedy musimy podjąć podobną decyzję, ale dotyczącą bezpośrednio nas samych (na przykład stoimy obok osoby, której życie można poświęcić, aby ratować życie pięciu innych) – zaczyna działać część naszego mózgu odpowiedzialna za reakcje emocjonalne.

Jednak wciąż nie wiadomo było, jak zachowuje się mózg człowieka podczas rozwiązywania skomplikowanych dylematów moralnych, takich jak opisana wcześniej sytuacja z dzieckiem.

W eksperymencie wzięli udział ochotnicy, których zadaniem było rozwiązywanie różnych problemów – zarówno tych moralnie "łatwiejszych", jak i "trudniejszych". Praca ich mózgu była rejestrowana za pomocą rezonansu magnetycznego. Mierzono dopływ krwi do różnych części mózgu – im więcej krwi, tym intensywniej dany fragment pracował.

Badacze zaobserwowali, że u ludzi postawionych przed osobistym dylematem moralnym, zwiększa się aktywność dwóch części mózgu – odpowiedzialnej za wyobrażanie sobie skutków sytuacji i jednocześnie tej, w której powstają reakcje emocjonalne.

Wykazano również, że podczas analizy skomplikowanych dylematów, intensywnie pracuje tzw. przednia część kory obręczy, część mózgu związana między innymi z rozwiązywaniem konfliktów.

Autorzy pracy opublikowanej w "Neuron" mówią, że niezależnie od tego, co przywykliśmy myśleć o rozwiązywaniu dylematów moralnych – jest to wynik kompromisu między trzeźwym osądem a emocjami.

26 października 2004 | za: PAP

 

tytuł

Kognitywistyka.net na stronie ArtBots + więcej zdjęć z imprezy i film, który polecam (format .mov).

27 października 2004 | autor: MK

 

7 numer "Prezentacji"

Właśnie wyszedł siódmy numer filozoficznego pisma "Prezentacje".

Ten w przeważającej części poświęcony jest filozofii umysłu. Czytelnik znajdzie w nim m.in. artykuły: T. Ciecierski, M. Gokieli: Filozofia umysłu; D. Szawarska, Czy żaba widzi muchę?; P. Tomalski, Neuroscience – dziś i jutro; M. Zajenowski, Co wiemy o świadomości; M. J. Kasperski, Nauki kognitywne. Pytania o umysł i cały panel poświęcony filozofii Kartezjusza, oraz: odpowiedzi prof. dr hab. A. Latawiec i dr-a hab. B. Chwedeńczuka na pytanie o możliwość SI; rozmowę z doc. dr-em hab. R. Piłatem nt. filozofii, kognitywistyki i fenomenologii.

Więcej szczegółów na oficjalnej stronie pisma.

28 października 2004 | autor: MK

 

_

listopad-grudzień

_

tytuł

"Pogranicza kognitywistyki" albo "kognitywistyka stosowana", tak należałoby zapewne nazwać metodę Mind Mappingu, rozpowszechnianą przez Tony'ego Buzosa.

A co to jest Mind Mapping? Oto krótka charakterystyka: "Mind Mapping dowodzi, iż nasze często spontaniczne, nieoczekiwane, nieuporządkowane w logiczne struktury myśli można uporządkować zapisując je w formie map myślowych. (...) W odróżnieniu od tradycyjnej techniki "zbierania materiału" podczas Mind Mappingu notuje się wszelkie skojarzenia. Nie odrzuca się idei, które nie pasują do schematu lub wykraczają poza określone wcześniej zakresy tematyczne. Wyzwala to w nas proces myślenia wielokierunkowego, nasze myśli nie biegną wytyczonymi torami kratek czy linijek. Naturalnie i spontanicznie rozchodzą się promieniście we wszystkich kierunkach."

Metoda ta m.in. z powodzeniem wykorzystywana jest aktualnie do planowania, np. zarządzania projektami. Jest to kapitalny przykład, jak – odpowiednio wykorzystaną – wiedzę z CS można zamienić na... dochodowy produkt. (Choć, przyznam, proponowane na stronie produktu podwaliny teoretyczne pod Mind Mapping, są mocno naciągane!).

Więcej informacji nt. na stronie Konferencji MM.

02 listopada 2004 | autor: MK

 

Ze świata

Pierwsza na świecie proteza części mózgu przeszła pomyślnie wstępne próby na zwierzęcym modelu – informuje strona internetowa "New Scientist".

Mikroprocesor – dzieło naukowców z University of California w Los Angeles – został zaprojektowany w taki sposób, by naśladował działanie części mózgu zwanej hipokampem. Ma około dwóch milimetrów średnicy. Połączono go z fragmentami szczurzego mózgu, utrzymywanego przy życiu w laboratorium – reakcja układu była taka sama, jak zdrowego fragmentu mózgu. W ciągu trzech lat udoskonalona proteza ma zostać wszczepiona żywemu zwierzęciu. Naukowcy z Kalifornii są zdania, że w podobny sposób da się zastąpić także inne części mózgu.

Sztuczny hipokamp ma w przyszłości pomóc osobom z uszkodzeniami tej struktury – po wypadku, udarze czy chorobie neurodegeneracyjnej. Potrafi odczytywać sygnały z otaczającej tkanki nerwowej i reagować na nie.

Hipokamp odpowiada między innymi za pamięć. Aby wszczepić sztuczny hipokamp małpom, a później ludziom, trzeba jeszcze dopracować jego model matematyczny. Poza tym nie bardzo wiadomo, w jaki sposób miałby się – jak prawdziwy – komunikować z bardziej oddalonymi częściami mózgu. Naukowcy pracują nad elektrodami powleczonymi odpowiednim białkiem.

04 listopada 2004 | za: PAP

 

tytuł

1. Ruszyła strona elektronicznego słownika nauk kognitywnych, wydawana przy Uniwersytecie Alberta (The University of Alberta's Dictionary of Cognitive Science). Aktualnie liczy sobie ona 120 haseł. Rzecz godna polecenia.

2. I coś, co ostatnio zajmuje moje myśli, książka: Algorithmic Aesthetics: Computer Models for Criticism and Design in the Arts, by George Stiny and James Gips.

05 listopada 2004 | autor: MK

 

Ze świata

Przepuszczając przez mózg prąd mniejszy, niż daje bateria potrzebna do pracy zegarka elektronicznego, można poprawić zdolności werbalne ludzi – wskazują amerykańskie badania. Informację podaje serwis "Nature".

Badania zostały przeprowadzone przez zespół Meenakshi Iyer z Narodowego Instytutu Chorób Neurologicznych w Bethesda (stan Maryland) na 103 ochotnikach.

Najpierw sprawdzano zdolności badanych osób do tworzenia słów. Musieli wymienić jak najwięcej słów zaczynających się na daną literę. Przeciętny wynik wynosił 20 słów na 90 sekund. Następnie część uczestników przez 20 minut poddawano działaniu słabego prądu, który przepływał przez elektrody przyczepione w różnych miejscach głowy. To wystarczyło, by liczba wymienianych przez nich słów wzrosła około 20 proc. w porównaniu z osobami, którym wprawdzie przyczepiono elektrody, ale nie podłączono prądu.

Iyer zastosowała prąd o natężeniu 0,002 ampera, czyli mniejszy niż potrzeba do zasilenia zegarka elektronicznego. Prąd o połowę słabszy nie dawał żadnej poprawy.

Jak przyznają uczestnicy badań, poza delikatnym mrowieniem w miejscu podłączenia elektrod, nie doznali żadnych skutków ubocznych.

Iyer nie potrafi na razie wyjaśnić, na czym polega skuteczność metody. Przypuszcza, że pod wpływem prądu zmieniają się elektryczne właściwości komórek nerwowych w korze przedczołowej, która odpowiada za tworzenie słów. Dzięki temu neurony tego obszaru łatwiej ulegają pobudzeniu, a cały obszar jest bardziej aktywny.

Idea zastosowania prądu do poprawy wydajności mózgu została po raz pierwszy wcielona w życie w latach 50. Wtedy obiektami badawczymi były zwierzęta. Wstępne wyniki wydawały się obiecujące, ale dalsze badania zostały zarzucone, m.in. dlatego, że budziła skojarzenia z kontrowersyjną terapią elektrowstrząsową depresji.

Zdaniem Iyer, nowe wyniki badań wskazują, że zastosowanie prądu elektrycznego do wzmocnienia zdolności umysłowych ludzi, może być metodą dużo bezpieczniejszą niż stosowanie pola magnetycznego. Niektórzy neurobiolodzy liczą, że pole magnetyczne może pomóc pacjentom z objawami demencji. "Problem w tym, że ta metoda może wywoływać u pacjentów drgawki i wymaga bardziej skomplikowanego sprzętu" – komentuje badaczka.

W przyszłości planuje wykorzystać prąd o średnim natężeniu w terapii pacjentów z otępieniem (demencją) czołowo-skroniowym, które powoduje zaburzenia mowy. "Będzie to jednak tylko metoda wspomagająca terapię lekami" – podkreśla.

Iyer zaprezentowała swoje wyniki na dorocznym spotkaniu Towarzystwa Neurobiologii w San Diego.

05 listopada 2004 | za: PAP

 

tytuł

W piątek 5-tego bm., w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego, z inicjatywy dr-a hab. Andrzeja Chmieleckiego, odbyło się spotkanie, w którym miałem przyjemność uczestniczyć. Tym samym, miejmy nadzieję, zostało powołane do życia nowe [na krajowej scenie] seminarium nt. filozofii umysłu, Sztucznej Inteligencji i nauk kognitywnych.

Na stronie teksty, które były podstawą dyskusji: "Intuicja intelektualna. Fenomen rozumienia" i "Konceptualne podstawy kognitywistyki – krytyka i propozycje własne". Pierwszy z tekstów był podstawą wygłoszonego przez prof. Chmieleckiego referatu na tegorocznym Zjeździe Polskiego Towarzystwa Filozoficznego w Szczecinie.

15 listopada 2004 | autor: MK

 

Ze świata

Zaburzenia fal mózgowych u chorych na schizofrenię mogą odpowiadać za takie typowe objawy choroby, jak halucynacje czy zaburzenia w myśleniu – piszą badacze z USA na łamach "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Kiedy grupy neuronów w mózgu wymieniają między sobą informacje, powstają fale elektryczne, których częstotliwość i amplitudę można mierzyć za pomocą elektroencefalografu. Rejestracja fal mózgowych pomaga naukowcom ocenić pracę mózgu.

Zespół z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Harvarda w Bostonie analizował fale mózgowe w grupie 20 osób chorych na schizofrenię i w grupie 20 zdrowych osób. Fale mózgowe rejestrowano w czasie, gdy pacjenci przyglądali się jednemu z dwóch obrazów. Na każdym znajdowały się postacie z komputerowej gry "Pac-man", ale tylko na jednym tworzyły one centralny kwadrat. Pacjenci mieli za zadanie przycisnąć klawisz komputera, gdy odkryli figurę.

Wszyscy badani reagowali w ciągu jednej sekundy. Jednak chorzy na schizofrenię robili znacznie więcej błędów niż osoby zdrowe, a wykonanie zadania zabierało im nieco więcej czasu – o około 200 milisekund.

Ponadto w mózgach osób chorych odnotowano zaburzenia w generowaniu tzw. fal gamma – zamiast nich powstawały fale o niższej częstotliwości. Fale gamma (o częstotliwości od 30 do 100 Hz) i fale beta (13-30 Hz) powstają w mózgu wtedy, gdy intensywnie myślimy i gdy komórki nerwowe wymieniają informacje na temat bodźców odbieranych ze środowiska.

A zatem w trakcie świadomego odbioru informacji z otoczenia (w tym przypadku informacji na temat postaci na obrazkach) komunikacja między grupami komórek nerwowych, a także całymi obszarami mózgu, jest u osób ze schizofrenią mniej wydajna niż u osób zdrowych.

Badacze zauważyli ponadto, że największe zaburzenia fal gamma mieli chorzy z najsilniejszymi objawami schizofrenii, takimi jak halucynacje wzrokowe czy zaburzenia myślowe.

Wynika z tego, że zaburzenia w synchronicznej pracy komórek nerwowych mogą odpowiadać za trudności w percepcji i w konsekwencji za typowe objawy schizofrenii.

Biorący udział w badaniach Robert W. McCarley uważa, że leki normalizujące fale gamma w mózgu mogłyby w przyszłości pomóc w leczeniu tego ciężkiego schorzenia. Trzeba jednak ustalić, jakie receptory na komórkach nerwowych pośredniczą w generowaniu fal gamma.

16 listopada 2004 | za: PAP

 

Ze świata

Dzięki piezoelektrycznym silniczkom, elektrody umieszczonych w mózgu implantów będą mogły same znajdować najlepsze miejsca – informuje "New Scientist".

Teoretycznie dzięki elektronicznym implantom można pomóc ludziom sparaliżowanym lub pozbawionym możliwości komunikowania się. Układ nerwowy zajmuje się właśnie przekazywaniem słabych impulsów elektrycznych. Trzeba tylko wychwytywać sygnały z mózgu i pobudzać odpowiednie miejsca w odpowiedni sposób w odpowiednim czasie.

Wszczepione do mózgu elektrody mogą wychwytywać sygnały i przekazywać je do mięśni kończyn lub protez albo sterować kursorem na ekranie komputera (sterowanie komputerem poprzez "myśli").

Ale w ciągu kilku miesięcy od wszczepienia przestają działać – przemieszczają się z powodu wstrząsów albo zmian ciśnienia wewnątrzczaszkowego, obrasta je tkanka, a niektóre komórki mózgu obumierają.

Rozwiązaniem może być opracowane przez naukowców z California Institute of Technology w Pasadenie urządzenie, które automatycznie przemieszcza elektrody w kierunku najsilniejszego sygnału.

Prototyp – na razie umieszczony na czaszce szczura i małpy – ma cztery elektrody, które mogą się przemieszczać niezależnie co 1 mikrometr. Wystarczy umieścić elektrody w miejscu określonym z grubsza na podstawie badania funkcjonalnym rezonansem magnetycznym, a później każda elektroda lokalizuje najsilniejsze źródło sygnału i dzięki silniczkowi piezoelektryczenmu przesuwa się w jego kierunku. Elektrody maja nawet system "przeciwkolizyjny", który zapobiega przedziurawieniu ściany komórki nerwowej. Gdy sygnał gwałtownie narasta, trzeba hamować.

Kolejna wersja ma być znacznie mniejsza i mieć już 100 elektrod. W ciągu roku powinna być gotowa do wszczepienia sparaliżowanemu człowiekowi, by umożliwić mu obsługę komputera. Podobnie działające implanty mogłyby też znaleźć zastosowanie u osób chorych na parkinsonizm.

18 listopada 2004 | za: PAP

 

Oficjalna współpraca z filozofia.pl

Z dniem 16 bm. wortale: „filozofia.pl”, reprezentowany przez Bogusława Wojnar, oraz „kognitywistyka.net”, reprezentowany przez Marka Kasperskiego, uzgodniły umowę o współpracy.

19 listopada 2004 | autor: MK

 

Coś dla zwolenników neurokomputerów

Naukowcy z University of Florida wyhodowali komórki szczurzego mózgu, które potrafią pilotować samolot F-22.

"Mózg" składa się z 25 tysięcy neuronów. Po podłączeniu do symulatora lotów steruje wirtualnym myśliwcem, dając naukowcom wgląd w sposób funkcjonowania mózgu. Thomas DeMarse, profesor inżynierii biomedycznej, mówi, że współczesnym komputerom – pomimo ich potężnych mocy obliczeniowych – sporo brakuje do elastyczności ludzkiego mózgu. "Jeśli poznamy reguły, jakimi rządzą się sieci neuronów przy wykonywaniu obliczeń służących do rozpoznawania wzorców, będziemy mogli stworzyć nowe systemy komputerowe" – twierdzi DeMarse.

Podczas symulowanego lotu neurony otrzymywały informacje o pogodzie, położeniu samolotu i kierunku lotu. Po ich przeanalizowaniu do komputera wysyłane były polecenia, które wpływały na zachowanie maszyny, co z kolei skutkowało odebraniem przez neurony kolejnej porcji informacji z maszyny.

Zespół DeMarse'a spróbuje na podstawie obserwacji neuronów stworzyć odpowiednie modele matematyczne.

23 listopada 2004 | za: Chip Online

 

tytuł

Na dniach miałem telefon z redakcji TVP1. Szykuje się nowy program popularnonaukowy, a jeden z jego pierwszych odcinków będzie poświęcony... Sztucznej Inteligencji! Z tego co mi wiadomo, program będzie emitowany w godzinach 16-17 i będzie zatytułowany "Symulator Faktu".

Do odcinka o AI będzie zaproszony do rozmowy prof. Ryszard Tadeusiewicz (wybitny znawca problematyki sieci neuronowych i biocybernetyki, rektor AGH). Emisja pierwszej części z serii: 30 grudnia.

28 listopada 2004 | autor: MK

 

tytuł

W sprzedaży dostępny jest najnowszy numer pisma, które niedawno miało swój debiut: "Świat Techniki". Obecny, grudniowy numer wyjątkowy jest z dwu przyczyn: 1) jest w nim kilka artykułów o robotach i 2) kosztuje tylko... 2 złote.

Artykuły o robotach: M. Adamczyk, Lala myśli, misio czuje (czyli nowa twarz współczesnych zabawek elektronicznych), W. Łuczak, Pole myślących min (mało sympatyczne połączenie zdobyczy elektroniki z militariami), P. Perka, Do zadań specjalnych (o robotach-saperach), E. Dereń, Pomoc wielkiego skorpiona (o robocie z Politechniki Śląskiej), T. Bętkowska, Jaś walczy w sumo (polski wkład ludzi z AGH do BattleBots?).

* Hm, jestem po lekturze artykułu: M. Adamczyk, Lala myśli, misio czuje. I kilka uwag:

1) Odnośnie informacji ze strony 14: lalka wprowadzona przez firmę Hasbro (My Real Baby), też powstała przy finansowaniu prac na MIT. Też, ponieważ, jak klocki Lego MindStorms powstały w MIT, tylko w Media Lab., tak lalka My Real Baby powstała w MIT, tylko w Artificial Intelligence Lab., z którego wywodzi się większość pracowników iRobot – firmy, którą założył dyrektor AI Lab. of MIT, Rodney Brooks. Finansowanie prac AI Lab. jest o tyle inną informacją, niż podanie, że Hasbro finansuje prace firmy iRobot, że przez Hasbro finansowany jest też inny projekt zaawansowanej zabawki z AI Lab., pod kierownictwem Cynthi Breazeal (współtwórczyni socjorobotyki), gremlinowatego stworka, który reagowałby na emocjonalność człowieka – partnera zabawy – wyrażaną w mimice twarzy i sam przy pomocy mimiki twarzy odzwierciedlałby swój stan "emocjonalny".

2) Zdjęcie psa Aibo, umieszczone na stronie 15, nie jest zdjęciem "nowego modelu", jak informuje podpis pod zdjęciem – chyba, że odnieść go do klasycznego, pierwszej generacji – tylko czwartego... wstecz! Ten prezentowany na zdjęciu to ERS-220, później zaś była linia 311, 312, ERS-7 i aktualnie (i to jest nowy) – ERS-7 M2.

3) To nie zespół Rodneya Brooksa stworzył robota Kismet – tylko jedna osoba – jego doktorantka: Cynthia Breazeal. Dodatkowo, sukces Breazel był tym większy, że aż zaskoczył samego Brooksa (od tej chwili Brooks lubi myśleć o projekcie Kismet jako o „głowie” dużego projektu robota humanoidalnego – Cog, i ten projekt jest zespołowy). To odnośnie informacji podanej w pierwszym akapicie strony 15.

4) Robot Qrio jest produktem firmy Sony (co zauważono w tekście), a nie Hondy (jak jest podpisane pod zdjęciem). Hondy jest P3, bądź szerzej znany jego egzemplarz – Asimo, który bawił niedawno na oficjalnej wizycie premiera Japonii w Czechach. Stąd błędna jest adnotacja pod zdjęciem, deklarująca, że więcej informacji na temat tego robota znaleźć można na stronie www.honda.com; powinno być: www.sony.com. Ale to akurat zapewne błąd techniczny...

5) W kwestii badań socjologicznych i psychologicznych nt. relacji człowiek-robot i wniosku, że "ludzie dlatego przywiązują się do Aibo, bo wydali na niego sporo pieniędzy (8 tys.)"... Stwierdzenie takie to typowy przejaw zbanalizowania ważkiego problemu. Na temat badań relacji człowiek-maszyna (czyli nawet w szerszym kontekście, niż człowiek-robot) proponuję przeczytać przetłumaczoną u nas książkę: B. Reeves, C. Nass, Media i ludzie, tłum. H. Szczerkowska, PIW, Warszawa 2000.

6) Całkowity już brak zorientowania w robotyce można znaleźć pod koniec strony 15 i na początku 16, gdzie twierdzi się, że Mark Tilden pracował (i to ponoć przez lata!) dla Amerykańskiego Departamentu Obrony, czyli DARPA), dla którego budował roboty wojskowe. (Szkoda, że sam Tilden nie ma okazji tego czytać, to by się chłop uśmiał. Choć z drugiej strony, mogło by mu wcale do śmiechu nie być...) Fakty natomiast są takie: 1) większość projektów z robotyki i Sztucznej Inteligencji w USA realizowana jest przy wsparciu finansowym DARPA (tak to już w Stanach jest), co nie znaczy, że badacze za te pieniądze „konstruują roboty wojskowe” (jak twierdzi się w artykule). Mark Tilden – jeden z pionierów biorobotyki – wręcz odmówił (!) przyjęcia wielomilionowego kontraktu od DARPA na badania mające na celu wykorzystanie opracowanych rozwiązań do celów militarnych (chodziło tam o konstrukcje tzw. „inteligentnych min”). Uczynił to z przyczyn etycznych.
I to wszystkie uwagi do tego artykułu. Miłej lektury.

01 grudnia 2004 | autor: MK

 

tytuł

Info. z mejla: "Zapraszam na moje strony autorskie poświęcone klasycznym zagadnieniom teorii wiedzy i poznania, rozpatrywanym z perspektywy fizyka. Jaki jest stosunek nauk o poznaniu do poznania rzeczywistego? W przypadku zainteresowania omawianymi tam zagadnieniami proszę o przyjęcie egzemplarzy autorskich prezentowanych tam e-książek.

P.S. Będę wdzięczny za wszelką korespondencję na temat zagadnień, omawianych w portalu. Proszę ją wtedy kierować na adres mojej poczty."

02 grudnia 2004 | autor: Roman Matuszewski

 

Nowości książkowe: Tabula rasa. Spory o naturę ludzką

okładka.Cha, i jest... Druga książka Stevena Pinkera przełożona na język polski: S. Pinker, Tabula rasa. Spory o naturę ludzką, (org. The Blank Slate) tłum. A. Nowak, GWP, Gdańsk 2004.

"Tylko nie to! Jeszcze jedna książka usiłująca rozstrzygnąć spór: "Natura czy kultura?"! Czy naprawdę są jeszcze ludzie, którzy wierzą, że umysł jest nie zapisaną tablicą? (...) Czy już dawno nie zrezygnowaliśmy z nadmiernie uproszczonego dychotomicznego podziału na dziedziczność i środowisko i nie zdaliśmy sobie sprawy z faktu, że wszystkie ludzkie zachowania wynikają z interakcji tych dwóch czynników?" W taki lub podobny sposób reagowali moi koledzy, kiedy opowiadałem im o planach napisania tej książki. Na pierwszy rzut oka taka reakcja wydaje się uzasadniona. Być może pytanie: "Natura czy kultura?" rzeczywiście już się zdezaktualizowało." [Z Przedmowy autora].

Cena: 79 PLN.

A tu bonus, przypomnienie fragmentu newsa z 19/20 stycznia 2003 (zupełnie na czasie): Wczoraj zaś udało mi się znaleźć w Necie prawie dwugodzinny wykład Pinkera na MIT promujący The Blank..., który teraz można także oglądnąć na stronie (ram).

04 grudnia 2004 | autor: MK

 

Ze świata

W ostatniej powieści Iris Murdoch (MK: znanej powieściopisarki) wyraźnie widać pierwsze objawy postępującej choroby Alzheimera. Książka została wydana tuż przed przeprowadzeniem badań i postawieniem diagnozy lekarskiej.

Naukowcy z University College London i Medical Research Council's Cognition and Brain Sciences Unit porównali słowa, jakich Murdoch używała w swoich powieściach – na początku kariery, w jej rozkwicie i u kresu.

"Zmiana była tak wyraźna, że trudno przypisać ją czemuś innemu, niż rozwijającej się chorobie" – mówi prowadzący badania dr Peter Gallard. (...)

Iris Murdoch miała bardzo specyficzny sposób pracy – powieści pisała ręcznie, niemal nie nanosząc poprawek na pierwotny tekst. Również wydawca praktycznie nie ingerował. Dzięki temu łatwo można prześledzić zmiany w stylu pisania autorki.

Porównano trzy powieści pisarki pod względem użycia różnych słów oraz konstrukcji gramatycznych: "W sieci" (Under the Net), opublikowaną jako pierwsza, "Morze, morze" (The Sea, the Sea) – napisaną u szczytu kariery, oraz "Dylemat Jacksona" (Jackson's Dilemma) – ostatnią książkę pisarki.

Okazało się, że w ostatniej książce autorka odeszła od charakterystycznego dla siebie używania wielu różnorodnych słów oraz tworzenia neologizmów. "Dylemat Jacksona" jest napisany prostym, wręcz prymitywnym językiem. Tylko pod względem gramatycznym książki nie różnią się od siebie wyraźnie.

"Otrzymane wyniki są zgodne z tym, co wiemy o chorobie Alzheimera. Schorzenie to uszkadza zdolności semantyczne mózgu, lecz zmiany te są na tyle subtelne, że początkowo nie sposób ich dostrzec – tłumaczy Peter Gallard. – Co najdziwniejsze, Iris Murdoch w tamtym okresie cierpiała na blokadę twórczą. Wydaje się, że pod koniec kariery choroba już zbierała swoje żniwo, upośledzając jej zdolności poznawcze. (...)"

Chorobę Alzheimera u Iris Murdoch zdiagnozowano w 1995 roku, gdy miała 76 lat. Badania neuropsychologiczne przeprowadzone w 1997 roku ujawniły, że pisarka utraciła większość zdolności poznawczych – trudności sprawiało jej liczenie i wymawianie słów. Wykonany w tym samym czasie skan mózgu wykazał skurczenie się hipokampu – części związanych z pamięcią.

09 grudnia 2004 | za: PAP

 

tytuł

"I think I'll crash. Just for myself with God peace on a curious sound for my self in my heart? And life is weeping From a bleeding heart of boughs bending such paths of them, of boughs bending such paths of breeze knows we've been there".

28 grudnia 2004 | autor: Cybernetic Poet

 

tytuł

Info z mejla: "Przy Instytucie Filozofii UJ działa od kilku miesięcy Internetowe Czasopismo Filozoficzne o nazwie DIAMETROS. Mamy nadzieję, że dzięki organizowanym na jego forum dyskusjom, także z pogranicza filozofii i innych nauk, będzie ono przyciągać coraz większą uwagę nie tylko filozofów."

16 grudnia 2004 | autor: prof. Włodzimierz Galewicz

 

Ze świata

Amerykańskim uczonym udało się umożliwić sterowanie komputera sygnałami z ludzkiego mózgu metodą nieinwazyjną, tzn. bez wszczepiania człowiekowi elektrod do głowy.

Osiągnięcie badaczy z uniwersytetu stanowego Nowego Jorku opisało w środę "Der Spiegel" w wydaniu internetowym.

Specjalna "czapka" z 64 elektrodami, wychwytująca ze skóry głowy sygnały, wysyłane przez mózg, pozwoliła czterem osobom, uczestniczącym w eksperymencie, precyzyjnie sterować kursorem na monitorze komputera.

Ludzie ci musieli się tego nauczyć. Polecono im, żeby wyobrażali sobie ruchy kursora. Specjalne oprogramowanie analizowało elektroencefalogram i sugerowało wykorzystanie do sterowania komputerem tych impulsów, na które uczestniczący w badaniu człowiek miał największy wpływ. (...)

Osiągnięcie naukowców z uniwersytetu stanowego Nowego Jorku może oznaczać przełom w nieinwazyjnych metodach sterowania komputerem za pomocą "myśli". Dotychczas obiecujące wydawały się tylko metody inwazyjne, czyli związane z wszczepianiem elektrod do mózgu.

W październiku tego roku amerykańscy lekarze wszczepili sparaliżowanemu pacjentowi do mózgu elektroniczny czujnik, odbierający sygnały ze 100 neuronów i przekazujący je do komputera. 25-letni pacjent uzyskał możliwość czytania e-maili, uprzyjemniania sobie czasu grami komputerowymi oraz przełączania kanałów telewizyjnych (sygnał telewizyjny był doprowadzony do komputera).

Nad inną nieinwazyjna metodą pracują naukowcy w Singapurze. Ich "czapka" z elektrodami umożliwia człowiekowi wprowadzanie tekstów do komputera. Na monitorze przewijają się kolejne litery alfabetu, a człowiek myślą układa je w słowa. Na razie odbywa się to jednak z prędkością co najwyżej pięciu liter na minutę.

Prace nad nieinwazyjnym interfejsem mózg-komputer są prowadzone w wielu ośrodkach akademickich. Od lat zajmują się tą tematyką także siły powietrzne USA.

16 grudnia 2004 | za: PAP

 

tytuł

Od dwu dni znowu głośno się zrobiło (przynajmniej w niektórych kręgach) w związku z ostatnimi pokazami koncernu Honda, nowego modelu Asimo, który (po rozprawieniu się z problemem chodu robota humanoidalnej postury) osiąga szybkość 3 km na godzinę. Zapomniano jednak przy tym dodać (firma zrobiła to z wiadomych powodów, lecz wszelkiej maści dziennikarze i redaktorzy już z tego faktu wytłumaczeni nie są), że aktualny stan akumulatorów wystarcza na... 20 minut pracy robota. Niby nic, bo i w ostatnich informacjach o Asimo nie baterie chodzi, a o faktyczny skok jakościowy motoryki humanoidalnych robotów, ale jakże inaczej wygląda ta informacja w zestawieniu z zapowiedzią Hondy, że za rok przewidziana jest produkcja masowa Asimo, z przeznaczeniem do obsługi biur. Ja dziękuję za dwudziestominutową sekretarkę... :)

I rację przyznaję mojemu przyjacielowi (Tomku!), że na rynku robotyki komercyjnej widoczny jest taki ruch, że śmiało już można mówić o wyścigu. I rację ma także to stwierdzenie, gdy stwierdził, że wśród robotów humanoidalnych wyścig ten wygrywa... Qrio firmy Sony. A biorąc pod uwagę i kilka generacji modela Aibo, i wciąż spadającą ich cenę, do Sony daleko jeszcze konkurencji! (Choć z drugiej strony NEC wydaje się całkiem interesującym rywalem; dystans między Aibo a PaPeRo może się pomniejszać – zwłaszcza gdy ten drugi zacznie być dostępny w sprzedaży).

17 grudnia 2004 | autor: MK

 

» Starsze wiadomości w Archiwum.

 

_

© Marek Kasperski / 2000-2009

 

Szukaj w wortalu

_

Oferta e-sklepu

okładkiTematyka: filozofia umysłu, filozofia języka, neuroscience, psychologia kognitywna, robotyka, sztuczna inteligencja

Autorzy: Arbib, Boden, Breazeal, Calvin, Churchland, Dennett, Edelman, Ekman, Gazzaniga, Greenfield, Hofstadter, Johnson-Laird, Kurzweil, Loftus, McCorduck, Minsky, Moravec, Norman, Pylyshyn, Searle, Schank, Stillings, Wortman...

więcej »

_

Oferta Partnerów

okładkaT. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress 2006.

Nowości z wyd. Helion

_

Nasi Partnerzy

baner.baner.

_