głównakognitywistykaencyklopedianauki o mózguSI i robotykaartykułyksiążkiz krajuwydarzenialinkio stroniepomoc
baner

Przejdź niżej

_

Zobacz też na stronie

_

Dorobek Redakcji strony

Marek Kasperski
okładka2007, konsultacja merytoryczna: D. Casacuberta, Umysł. Czym jest i jak działa, Świat Książki.

_

okładka2006, redakcja merytoryczna: T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress.

_

okładka2005, redakcja merytoryczna: J. Hawkins, S. Blakeslee, Istota inteligencji, Onepress.

_

okładka2003, książka autorska: M. Kasperski, Sztuczna Inteligencja, Helion, (nakład wyczerpany).

_

Tomasz Komendziński
okładkaredaktor pisma: "Theoria et Historia Scientiarum. An International Interdisciplinary Studies".

_

okładka2003, redakcja: O myśleniu procesualnym: Charles Hartshorne i Charles Sanders Peirce, Wyd. UMK.

_

okładka2002, redakcja merytoryczna: S. Pinker, Jak działa umysł, Książka i Wiedza.

_

okładka2002, redakcja wraz z A. Szahajem: Filozofia amerykańska dziś, Wyd. UMK.

_

Leszek Nowaczyk
2006, redakcja merytoryczna: Rusz głową -  jak szybko podnieść poziom swojej inteligencji, Świat Książki.
_

 

 
Tu jesteś: encyklopedia / problematyka / świadomość - definicje i uwagi

_

10 sierpnia 2010
ostatnia modyfikacja

definicje i uwagi

Świadomość zdolność zdawania sobie sprawy w kategoriach pojęciowych z tego, co jest przedmiotem postrzegania, doznawania; najwyższy poziom rozwoju psychicznego charakterystyczny dla człowieka; zdolność umysłu do odzwierciedlania obiektywnej rzeczywistości, uwarunkowana społecznymi formami życia człowieka i ukształtowana w toku jego historycznego rozwoju (...) psych. Próg świadomości dolna granica wrażliwości, poniżej której działanie bodźców zewnętrznych i wewnętrznych nie dociera do ośrodków nerwowych, nie jest uświadamiane.

Za: Słownik języka polskiego, red. prof. M. Szymczak, PWN, Warszawa 1989.

 

Świadomość: Stan lub zdolność bycia świadomym, czyli warunek myśli, odczuć i woli oraz zjawisko im towarzyszące; rozpoznawanie przez myślący podmiot własnych czynów lub uczuć.

Za: Oxford English Dictionary, por.: R. Gregory, Mózg i maszyny, tłum. L. Grobelski, Prószyński i S-ka, Warszawa 2000, s. 12.

 

Świadomość

1) w medycynie stan fizjologiczny ośrodkowego układu nerwowego uwarunkowany prawidłową czynnością kory mózgowej i układu siatkowatego, charakteryzujący się zachowaniem orientacji co do miejsca, czasu, sytuacji. Najwyższy stopień przytomności.

2) termin psychologiczny używany w wielu znaczeniach

a) zdolności do zdawania sobie sprawy z własnego zachowania.

b) najwyższy poziom rozwoju psychicznego człowieka umożliwiający odzwierciedlenie rzeczywistości.

c) stan przytomności, czuwania, odbierania bodźców.

d) zdolność do przeżywania doznań i stanów emocjonalnych.

3) "pojęcie pierwotne" w filozofii, którego znaczenie wyjaśnia się w trakcie użycia, podobnie jak "pojęcia pierwotne" matematyki wyjaśniają się w trakcie ich stosowania. Oznacza (w przybliżeniu) przytomność, zdolność do celowej orientacji i odczuwania, stanowi podstawę tworzenia wiedzy i zapamiętywania. Jako samoświadomość jest specyficzną gatunkową cechą człowieka.

Zgodnie z ustaleniami fenomenologii, świadomość jest zawsze intencjonalna, nakierowana na jakiś materialny lub abstrakcyjny przedmiot i powiązana z odczuciem "ja".

W doktrynach religijnych bywa kojarzona z duszą. W wielu indyjskich systemach religijno-filozoficznych została utożsamiona z absolutem (Brahmanem), stanowiąc jego statyczny i dynamiczny aspekt, a także z bytem (sat-cit). W filozofii zachodniej do tych koncepcji zbliżają się np.: filozoficzne idee F. Hegla i J. G. Fichtego.

Pojęcie świadomości przeciwstawiane jest z reguły pojęciu przyrody, ciała i materii, co wiąże się na ogół z tzw. "problemem psychofizycznym" (mind-body problem), polegającym na pytaniu o pierwotność, autonomiczność i zależność od siebie tych dwu kategorii.

W poglądach filozoficznych typu materialistycznego (np.: J. La Mettrie, P. H. Holbach, marksizm) twierdzi się, że świadomość jest pochodną funkcją materii (przyrody, ciała).

W innych systemach przyjmuje się, że albo materia (przyroda, ciało) pochodzi od świadomości (np.: Platon, Plotyn, św. Augustyn), albo jest kategorią niezależną, chociaż skorelowaną ze stroną cielesną (np.: Arystoteles, św. Tomasz z Akwinu, Kartezjusz).

Współczesne badania nad świadomością angażują takie dziedziny wiedzy, jak: psychologia, filozofia, biologia (neurofizjologia), psychiatria i fizyka.

Za: Wielka Internetowa Encyklopedia Multimedialna WIEM-

 

Termin "świadomość" (ang. consciousness) (...) jest to stosunkowo nowe słowo, którego nie używano przed XVII wiekiem. [Rozważania te dotyczą języka angielskiego]. Według Oxford English Dictionary, wyraz podstawowy dla tego terminu - świadomy (ang.: conscious) znaczył: "posiadający wiedzę (wiedzę łączną lub wzajemną)". Słynna sentencja Johna Locke'a z 1690 roku brzmi: "Świadomość jest percepcją tego, co dzieje się w umyśle danego człowieka". Znacznie później, w 1866 roku, T.H. Huxley pisał w książce Science and Morals:

"Zaliczamy doznania, podobnie jak emocje, przejawy woli czy myśli, do wspólnej kategorii stanów świadomych. Nie wiemy jednakże, czym jest świadomość; zastanawiamy się, jak to możliwe, by coś takiego niezwykłego, jak stan świadomości był wynikiem drażnienia tkanki nerwowej. Jest to równie zagadkowe jak pojawienie się Dżina wtedy, gdy Aladyn pocierał swą lampę, lub jak każde z podstawowych zjawisk naturalnych."

Za: R. Gregory, Mózg i maszyny, s. 14-15.

 

_

Lem o świadomości

_

Jeśli nie potrafimy odróżnić maszyny od człowieka, należy uznać, że ta maszyna zachowuje się jak człowiek, czyli posiada świadomość. (...) Są do pomyślenia dwa rodzaje maszyn. Pierwsza jest "zwykłą" maszyną cyfrową, która jest złożona jak mózg ludzki; można z nią grać w szachy, rozmawiać o książkach, o świecie, na wszelkie w ogóle tematy. Gdybyśmy ją otworzyli, ujrzelibyśmy ogromną ilość obwodów sprzężonych tak, jak są sprzężone obwody neuronów w mózgu, poza tym - jej bloki pamięci itd., itp.

Druga maszyna jest zupełnie inna. jest to do planety (albo do kosmosu) powiększony Gramofon. Posiada ona bardzo dużo, np. sto trylionów nagranych odpowiedzi na wszelkie możliwe pytania. Tak więc, gdy pytamy, maszyna wcale niczego "nie rozumie", a tylko forma pytania, tj. kolejność drgań naszego głosu, uruchamia przekaźnik, który puszcza w obroty płytę czy taśmę z nagraną odpowiedzią. Mniejsza o stronę techniczną. Rozumie się, że maszyna taka jest nieekonomiczna, że jej nikt nie zbuduje, bo i to właściwie niemożliwe, i głównie, nie wiadomo po co by to robić. Ale nas interesuje strona teoretyczna. Bo jeśli o tym, czy maszyna ma świadomość, decyduje zachowanie, a nie budowa wewnętrzna, czyż nie dojdziemy pochopnie do wniosku, że "kosmiczny gramofon" ją posiada (pogrubienie M. Kasperski) - i tym samym wypowiemy nonsens? (A raczej nieprawdę).

Za: S. Lem, Summa Technologiae, Interart, Warszawa 1996 (rok napisania 1964), tom I, s. 168.

 

Elektryczną maszynę myślącą można zbudować z poszczególnych bloków, odpowiadających, dajmy na to, mózgowym zwojom. Teraz rozdzielamy te bloki i umieszczamy je na całej Ziemi tak, że jeden jest w Moskwie, drugi w Paryżu, trzeci w Melbourne, czwarty w Yokohamie itd. Oddzielone od siebie, są to bloki "psychicznie martwe", a połączone (np. kablami telefonicznymi) stawałyby się jedną integralna "osobowością", jednym "myślącym homeostatem". Świadomość takiej maszyny nie znajduje się naturalnie ani w Moskwie, ani w Paryżu, ani w Yokohamie, lecz, w pewnym sensie, w każdym z tych miast, a w pewnym, w żadnym z nich. (...) podobny problem ukazuje, choć nie tak jaskrawo, mózg ludzki, ponieważ naczynia krwionośne, białkowe molekuły i tkanki łączne znajdują się wewnątrz mózgu, ale nie wewnątrz świadomości, a znów nie można powiedzieć, aby świadomość znajdowała się pod samą kopułą czaszki, albo że raczej jest niżej, nad uszami, po obu stronach głowy. Jest ona "rozsiana" po całym homeostacie, po jego sieci czynnościowej. Nic więcej nie da się w tej materii orzec, jeśli pragniemy połączyć rozsądek z przezornością.

Za: S. Lem, Summa Technologiae, s. 171.

 

Świadomość i rozum przypisujemy innym ludziom, bo sami posiadamy jedno i drugie. Przypisujemy oboje w pewnym stopniu bliskim nam zwierzętom, jak psy czy małpy. Im jednak organizm mniej jest budową i zachowaniem podobny do naszego, tym trudniej nam uznać, że może i on zna uczucia, lęki, przyjemności.

Za: S. Lem, Summa Technologiae, tom II, s. 116.

 

(...) jeśli o tym, czy X ma świadomość, decyduje wyłącznie zachowanie tego X, to materiał, z jakiego jest sporządzony, nie ma żadnego znaczenia (pogrubienie M. Kasperski). Tak więc nie tylko człekokształtny robot, nie tylko elektro-mózg, ale i hipotetyczny ustrój gazowo-magnetyczny, z którym można się wdać w pogawędkę, należą wszystkie do klasy systemów obdarzonych świadomością.

Za: S. Lem, Summa Technologiae, s. 117.

 

Powiedziałem kiedyś (w moich "Dialogach"), że świadomość jest to taka cecha systemu, którą poznaje się, będąc samemu tym systemem. Chodzi oczywiście nie o byle jakie systemy.

Za: S. Lem, Summa Technologiae, s. 119. Porównaj także: Bomba megabitowa, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999, s. 159.

 

Należy ustalić empirycznie, które parametry systemu muszą pozostać nie zmienione, aby świadomość mogła się w nim zamanifestować. Ponieważ między świadomością "jasną" a "zmąconą", między "czystą" a "pomroczną" granice są płynne, przyjdzie granice takich stanów przeprowadzić arbitralnie, zupełnie tak samo, jak arbitralnie tylko możemy ustalić, czy nasz znajomy, p. Smith, jest już łysy, czy jeszcze nie. W ten sposób uzyskamy zbiór parametrów konieczny dla ukonstytuowania świadomości.

Za: S. Lem, Summa Technologiae, s. 120.

 

Można śnić tak, że o całkowitej realności treści snu jest się dogłębnie przekonanym, i wtedy nieraz budząc się, człowiek przeżywa zdumienie, jak też mógł brać sen za rzeczywistość. Ale może być tak, że śnimy z poczuciem, że śnimy.

Za: S. Lem, Bomba megabitowa, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999, s. 48.

 

(...) wiemy, i jest to wiedza trywialnie powszechna, że moc chemicznych substancji (alkohole, halucynogeny itd.) może zaburzać, odmieniać lub niweczyć funkcjonowanie świadomości. Sam po zażyciu eksperymentalnym 1 miligrama psylocybiny (z grzybka psilocybe, spokrewnionego z meskaliną) doznawałem różnych halucynacji, mając wszelako nadal nieustannie zachowaną wiedzę (świadomość), że czegokolwiek doznaję, pod wpływem zażytego halucynogenu doznaję.

Za: S. Lem, Bomba megabitowa, s. 160.

 

Dalej już rozpościerają się rozmaite rodzaje patologicznych stanów świadomości, od jej braku przy grand mal w "dużym" ataku epilepsji, poprzez zmącenia i zaburzenia (wywołane np. po spożyciu alkoholu) oraz dewiacje takie, że można albo "odczuwać" istnienie własnej świadomości POZA własnym ciałem (pogrubienie M. Kasperski) (np. obok albo "nad nim"), albo można też doznawać deluzji, iluzji, stanów pomrocznych, także "jasnych" (obnubilatio lucida), jakby we "mgle", i wreszcie na to wszystko nakładać się mogą również stany amnezji (niepamięć) (...)

Za: S. Lem, Bomba megabitowa, s. 161.

 

Chodzi mi o to, że świadomość jako doznawanie jest pewną swoistą domeną czynnościową na neuronowych podłożach, że ona się umie samej sobie dziwować ("jako świadomość tego, że jest się świadomym"), że potrafi własne mankamenty niekiedy (ale nie zawsze) rozpoznawać, i z tego wynika, iż jeżeli kiedykolwiek nauczymy się świadomość imitować, będzie to równoznaczne ze skonstruowaniem sztucznej inteligencji.

Za: S. Lem, Bomba megabitowa, s. 162.

 

Świadomość nie jest, jak wolno mniemać, żadną "rzeczą", ponieważ jest procesem (wytłuszczenie M.K.), stojącym (tworzonym) przez współpracę innych, NIEświadomych procesów. (...) Można by też ewentualnie rzec, że świadomość jest jak wiatr, o którym można powiedzieć, iż wieje, ale nie ma sensu pytać o to, gdzie jest wiatr, kiedy n i e wieje (pogrubienie M.K.). (...) Funkcja (czynność) o właściwej sobie dynamice i złożoności jest procesem, a nie przedmiotem.

Za: S. Lem, Bomba megabitowa, s. 166.

 

_

Searle o świadomości

_

Podstawową i najbardziej konieczną cechą umysłu jest świadomość. Przez "świadomość" rozumiem ten stan odczuwania i przytomności, który zaczyna się zwykle, gdy budzimy się rano ze snu, i trwa tak długo, aż znów zaśniemy wieczorem. Świadomość zanika też, kiedy umieramy, zapadamy w śpiączkę albo stajemy się w inny sposób "nieprzytomni". Świadomość ma niezliczoną ilość form i odmian. Konieczną cechą świadomości, we wszystkich jej formach, jest jej wewnętrzny, jakościowy, subiektywny charakter (...)

Za: J. R. Searle, Umysł, język społeczeństwo, tłum. D. Cieśla, Wyd. CiS, Warszawa 1999, s. 71.

 

W rzeczywistości, podczas całego naszego aktywnego życia, a także wtedy, gdy śnimy, jesteśmy w jednym ze stanów świadomości, a ich różnorodność odpowiada wielości form naszej aktywności.

Za: J. R. Searle, Umysł, język społeczeństwo, s. 72.

 

Świadome stany i procesy są wewnętrzne w bardzo zwykłym sensie przestrzennym, zachodzą wewnątrz ciała, a konkretnie wewnątrz mózgu. Nie można oddzielać świadomości od mózgu, tak jak nie można oddzielić płynności od wody albo solidności stołu od stołu. Świadomość w sposób konieczny pojawia się wewnątrz organizmu bądź systemu. Jest wewnętrzna także w innym sensie, takim, że każdy z naszych stanów świadomości istnieje tylko jako element ciągu takich stanów. Stany świadomości - takie jak cierpienie czy myśli - są tylko częścią naszego świadomego życia i każdy z nich ma swoją tożsamość tylko w relacji do innych stanów.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 72-73.

 

Pojmowanie świadomości jako pewnego osobnego, tajemniczego fenomenu, różnego od rzeczywistości materialnej czy fizycznej, zmusza do przyjęcia, jak go się tradycyjnie określa, "dualizmu", poglądu, zgodnie z którym w świecie obecne są dwa zasadniczo różne rodzaje zjawisk czy bytów. Lecz jeśli spróbujemy zaprzeczyć dualizmowi, zaprzeczyć temu, że świadomość istnieje jako coś w sposób nieredukowalny subiektywnego, wygląda na to, że będziemy musieli zaakceptować materializm.

(...) Ani dualizm, czy to w wersji substancjalnej, czy to własnościowej, ani też materializm w którejkolwiek ze swoich postaci w żaden sposób nie może być słuszny, a fakt, że wciąż stawiamy podobne pytania i próbujemy na nie odpowiadać w archaicznych i przestarzałych terminach "mentalnego" i "fizycznego", "ciała" i "umysłu", powinien być dla nas ostrzeżeniem, że popełniamy jakiś podstawowy pojęciowy błąd w sposobie formułowania pytań i odpowiedzi. Z jednej strony dualizm w jakiejkolwiek formie sprawia, że status i istnienie świadomości stają się zupełnie niejasne. Jak, na przykład, mamy wyobrazić sobie jakąkolwiek interakcję przyczynową między świadomością a światem fizycznym? Jeśli postulujemy wydzielenie domeny mentalnej, niemożliwe jest wyjaśnienie tego, jaka jest jej relacja do świata materialnego, w którym żyjemy. Z drugiej strony materializm wydaje się w oczywisty sposób błędny: zaprzeczając istnieniu świadomości, przeczy istnieniu zjawiska, które jest punktem wyjścia dyskusji.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 78, 81-82.

 

(...) implikacją założenia wyjściowego [dualizmu, przyp. M. Kasperski], że każdy z nas składa się z ciała i umysłu, jest teza, że nasza świadomość unosi się swobodnie, niezależnie od świata fizycznego, i nie stanowi części naszego zwykłego życia biologicznego. Założeniem wyjściowym materializmu jest zaś, że świat składa się wyłącznie z materialnych czy fizycznych cząstek. Implikacją takiego poglądu, jeśli wyprowadzi się ją tak, jak to zwykle czynią materialiści, jest twierdzenie, że świadomość, jako coś w nieredukowalny sposób mentalnego, nie istnieje.

(...) Świadomość zostaje zredukowana do zachowań, do procesów obliczeniowych w mózgu, do przetwarzania danych albo też do stanów funkcjonalnych systemu fizycznego. Daniel Dennett jest pod tym względem typowym materialistą. Czy istnieje dla niego świadomość? Nigdy by temu nie zaprzeczył. A co to jest według niego? Cóż, pewien zestaw programów komputerowych zaimplementowanych w mózgu.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 85-86.

 

Świadomość jest wewnętrznym, subiektywnym, pierwszoosobowym i jakościowym fenomenem. Jakikolwiek opis świadomości, pomijający te cechy nie jest opisem świadomości, ale czegoś zupełnie innego.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 86.

 

Wiemy na pewno, że wszystkie nasze stany świadomości wynikają z procesów zachodzących w mózgu. Od tego stwierdzenia nie ma ucieczki. Jest w tym tajemnica, która robi wrażenie na większości filozofów - w jaki sposób procesy zachodzące w mózgu mogą być przyczyną świadomości, i jest też tajemnica, jeszcze większa, przed którą stają neurobiolodzy, sekret tego, jak procesy zachodzące w mózgu tworzą świadomość.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 87-88.

 

Uznajmy, że świadomość, z całą jej subiektywnością, jest wynikiem procesów zachodzących w mózgu, i uznajmy, że same stany świadomości są cechami wyższego rzędu właściwymi mózgowi. Jeśli zaakceptujemy te dwa twierdzenia, metafizyczny problem umysł-ciało przestaje istnieć. Tradycyjny problem pojawia się tylko wtedy, gdy przyjmie się terminologię mentalnego i fizycznego, umysłu i materii, ducha i ciała, z jej wzajemnie wykluczającymi się kategoriami.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 89.

 

Powyższe uwagi można podsumować w postaci następujących twierdzeń:

  1. Świadomość składa się z wewnętrznych, jakościowych, subiektywnych stanów i procesów. Z tego też względu ma ontologię pierwszoosobową.
  2. Z powodu ontologii pierwszoosobowej świadomość nie może zostać zredukowana do zjawisk trzecioosobowych w taki sposób, w jaki zwykle dokonuje się tego w przypadku innych zjawisk naturalnych, takich jak temperatura czy stan skupienia substancji.
  3. Świadomość jest przede wszystkim zjawiskiem biologicznym. Procesy świadomości są procesami biologicznymi.
  4. Procesy świadomości są wynikiem niższego rzędu procesów neuronalnych w mózgu.
  5. Świadomość składa się z procesów wyższego rzędu zachodzących w mózgu.
  6. Zgodnie z naszą dotychczasową wiedzą, w zasadzie nie istnieje przyczyna, dla której nie moglibyśmy zbudować sztucznego mózgu, który także tworzyłby i podtrzymywał świadomość.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 90-91.

 

(...) większość naszych działań, koniecznych do przetrwania gatunku, wymaga świadomości: nie można jeść, kopulować, dbać o potomstwo, polować, aby zdobyć pożywienie, uprawiać roślin, porozumiewać się za pomocą języka, tworzyć grup społecznych czy też leczyć chorych, jeśli jest się w stanie śpiączki.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 105.

 

(...) zwykle stan świadomości - zamiar czy pragnienie - działa poprzez reprezentowanie rodzaju zdarzenia, którego jest przyczyną. Na przykład, chciałbym napić się wody, więc piję wodę. Rezultat, picie wody, jest tutaj świadomie reprezentowany przez przyczynę, pragnienie napicia się wody.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 107-108.

 

Nie wszystkie stany świadomości są intencjonalne i nie wszystkie stany intencjonalne są świadome. Istnieją przecież świadome uczucia niepokoju czy też zadowolenia, w przypadku których niemożliwa jest odpowiedź na pytanie: "Co cię niepokoi czy też co cię ucieszyło?" Są to nieintencjonalne formy świadomości. Oczywiście, jest też wiele postaci intencjonalności, które nie są świadome. Mam przekonania i pragnienia, żywię nadzieję i obawy, nawet gdy głęboko śpię.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s.109.

 

Jeśli spróbujesz opisać swoją świadomość, zauważysz, że to, co opisujesz, to przede wszystkim obiekty i zdarzenia w twoim bezpośrednim sąsiedztwie. Kiedy już opiszesz swoje wewnętrzne doznania cielesne, nastroje, emocje i myśli, opisujesz zawartość swojej świadomości poprzez charakteryzowanie rzeczy, które świadomie postrzegasz. Jeśli rozejrzysz się wokół i zobaczysz krzesła i stół, opis twojej świadomości nie będzie niczym więcej niż opisem krzeseł i stołu, które widzisz, oraz wrażenia, jakie na tobie robią. Nawet jeśli opisujesz swoje świadome myśli o obiektach, które nie są obecne, lub zdarzeniach, które miały miejsce w przeszłości, większość tego, co możesz powiedzieć o swojej świadomości, wciąż będzie dotyczyła owych nieobecnych obiektów lub przeszłych zdarzeń.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s.111-112.

 

Twierdzenie, że wszystkie stany świadomości są samoświadome, interpretowane jest na dwa sposoby; oba wydają mi się fałszywe. Według pierwszej interpretacji, zawsze, kiedy jestem czegoś świadomy, jestem świadomy również własnego stanu świadomości. Wydaje mi się to z gruntu błędne. Często, gdy myślę o czymś, po prostu o tym myślę, nie zastanawiając się nad sobą myślącym. Nie jest tak, że wszystkie stany świadomości muszą mieć wyższego stopnia świadomość podmiotu, będącego w danym stanie. Inna, rzeczywiście zupełnie odmienna interpretacja doktryny samoświadomości głosi, że wszystkie stany świadomości są dla siebie obiektami intencjonalnymi. Według tej teorii, kiedy wyglądam przez okno i przyglądam się Pacyfikowi, część obiektu mojej percepcji musi stanowić sama percepcja. Obok świadomości samego postrzeganego obiektu muszę mieć wyższego stopnia świadomość samego postrzegania. To podejście także wydaje mi się błędne. Rzeczywiście, są sytuacje, kiedy koncentruję się na samym akcie postrzegania, a nie na jego obiekcie. O malarzach impresjonistach często mówi się, że podczas malowania skupiali się raczej na doznaniach, wywołanych w nich przez obiekty, niż na samych obiektach. Takie przypadki oczywiście się zdarzają, ale to, że samoświadomość tego rodzaju powinna pojawiać się za każdym razem, nie należy do definicji - nie stanowi części samego pojęcia świadomego postrzegania.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s.119-120.

 

Zestawienie dziesięciu cech świadomości przygotowany przez Searle'a:

  1. Najważniejsza cecha świadomości (...), to ontologiczna subiektywność. Wszystkie stany świadomości istnieją tylko jako doświadczone przez podmiot.
  2. Druga cech jest absolutnie niezbędna do zrozumienia świadomości: posiadamy świadomość jako całość. Nie postrzegam dotyku ubrania, myśli o problemie filozoficznym, odgłosów ulicznych w tle, widoku wzgórz w oddali, ale wszystkie te doznania stanowią część całościowego, pojedynczego doświadczenia.
  3. Najbardziej niezbędną dla naszego przetrwania cechą świadomości jest to, że daje nam ona dostęp do świata innego niż świat naszych własnych stanów świadomości. Czyni to na dwa sposoby: kognitywny, poprzez poznanie, które odzwierciedla to, jakie rzeczy są, oraz wolitywny albo konatywny, stanowiące odbicie tego, jakimi chcielibyśmy, żeby był.(...) Świadomość jest nieodzownie związana z intencjonalnością.
  4. Sądzę, że ważną cechą świadomości jest to, że wszystkim stanom świadomości towarzyszy taki czy inny nastrój. Zawsze jesteśmy w jakimś nastroju, nawet jeśli nie ma on określonej nazwy, takiej jak "radość" czy "depresja".
  5. Piątą cechą stanów świadomości jest to, że w swoich normalnych postaciach są one zawsze ustrukturyzowane. Najbardziej dobitne przykłady znaleźć można w psychologii gestalt. Wskazują one, między innymi, że nawet bardzo zniekształconemu bodźcowi mózg nadaje strukturę spójnej figury.
    Przyjrzyjmy się następującemu przykładowi:
  6. rysunek niby-twarzy.

  7. Szóstą właściwością świadomości jest zróżnicowane natężenia uwagi. W przypadku jakiegokolwiek świadomego doznania musimy oddzielić centrum od peryferii naszej uwagi i zwykle - dzięki woli - jesteśmy w stanie przenosić uwagę.
  8. Siódmą cechą naszych stanów świadomości, powiązaną, ale nie identyczną z rozróżnieniem między centrum a peryferiami tworzonymi przez różne poziomy naszej uwagi, jest to, że stanom świadomości towarzyszy zwykle poczucie ich własnego usytuowania. Nazywam tę cechę warunkami granicznymi świadomości. Każdemu ze stanów świadomości towarzyszy poczucie umiejscowienia w przestrzeni i czasie, nawet jeśli samo usytuowanie jest obiektem intencjonalnym naszej świadomości.
  9. Kolejną cechą naszych świadomych doznań jest to, że są one w różnym stopniu znajome. Nasze doświadczenia tworzą kontinuum, spektrum, od najbardziej znanych do zupełnie obcych. (...) Nawet jeśli jestem w najbardziej obcym dla siebie otoczeniu, jak dżungla albo wioska w odległej części świata, jakkolwiek dziwnie wyglądają dla mnie domy czy drzewa, wciąż jednak są to domy, mieszkania, a ludzie nadal są ludźmi.
  10. Charakterystyczne dla naszych świadomych doznań jest to, że zwykle odnoszą się do czegoś przekraczającego je same. Doświadczenie nigdy nie jest wyizolowane, zawsze łączy się z innymi doświadczeniami, wykraczającymi poza nie. każda myśl, jaką mamy, przypomina nam o innej myśli [asocjacje]. Każdy widok ma odniesienie do rzeczy w tym momencie nie postrzeganych. nazywam tę cechę przepływem.
  11. Stany świadomości są zawsze w jakimś stopniu przyjemne bądź nieprzyjemne. W przypadku każdego świadomego doznania można zapytać: Podobało ci się? Dobrze się bawiłeś? Byłeś wesoły, smutny, znudzony, rozbawiony, zainteresowany, poirytowany, wściekły, zadowolony, zniechęcony czy po prostu obojętny?

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s. 120-130.

 

W dyskusjach publicznych często jestem pytany o to, dlaczego moim zdaniem świadomość jest istotna; jakakolwiek odpowiedź, o jakiej można pomyśleć, zawsze będzie żałośnie nieadekwatna, ponieważ wszystko, co jest ważne, ważne jest tylko w relacji do świadomości.

Za: J. R. Searle, Umysł, język, społeczeństwo, s.135.

 

_

inni o świadomości

_

Sutherland: Świadomość: Dokonywanie spostrzeżeń; myśli i uczucia; zdawanie sobie z czegoś sprawy. Terminu tego nie można zdefiniować bez użycia pojęć, które są niezrozumiałe, jeśli nie rozumie się, co nie oznacza świadomość. Wielu wpada w pułapkę utożsamiania świadomości z samoświadomością - a przecież dla bycia świadomym wystarcza zdawać sobie sobie sprawę tylko ze świata zewnętrznego (wytłuszczenie M.K.). Świadomość jest zjawiskiem fascynującym, lecz nieuchwytnym; niemożliwe jest dokładne określenie, czym jest, a jaki sposób działa lub dlaczego powstała.

Za: S. Sutherland, The International Dictionary of Psychology, por.: F. Crick, Zdumiewająca hipoteza. Czyli nauka w poszukiwaniu duszy, tłum. B. Chacińska-Abrahamowicz, M. Abrahamowicz, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.

 

Rubinstein: (...) nowa jakość czynności psychicznych występuje jako świadomość, lub mówiąc ściślej, jako uświadomienie przez podmiot świata otaczającego i tych stosunków, w które podmiot z nimi wstępuje, w miarę tego jak z życia i przeżywania bezpośredniego wyodrębnia się refleksja nad otoczeniem i nad własnym życiem, czyli pojawia się wiedza o tym, co znajduje się poza świadomością. Obecność świadomości zakłada w ten sposób wyodrębnienie człowieka z otoczenia, pojawienie się stosunku podmiotu działania i poznania do świata obiektywnego. Świadomość zawsze zakłada istnienie stosunku poznawczego do przedmiotu znajdującego się poza świadomością*.

[*Określając świadomość jako "intencję" (kierunkowość) wobec transcendentnego podmiotu, Husserl wysunął tezę pozornie zgodną z naszą. Jednakże ujawniając sens swojej tezy de facto zanegował ją i przekształcił w jej własne przeciwieństwo. Pierwsza przesłanka filozoficznego (fenomenologicznego) podejścia do problemu świadomości bytu w odróżnieniu od podejścia empirycznego (psychologicznego) polega, zdaniem Husserla, na tym, że świat "wyrzucony zostaje poza nawias" (unter Klammern gesetzt); znika przy tym problem realności, a pozostaje jedynie zagadnienie "istoty". Gdy to się dokonuje, świat przekształca się dla świadomości w znaczenie "świat", to jest coś "zakładanego" przez poznanie].

Przedmiotem uświadomienia mogą stać się również zjawiska psychiczne, przeżycia. Jednak wbrew introspekcjonizmowi uświadomienie przeżyć dokonuje się nie bezpośrednio, drogą samoodbicia zjawiska psychicznego przez czynnik psychiczny, lecz pośrednio, poprzez dane obiektywnie świadomości działania ludzkie, poprzez zachowanie się ludzi. Samouświadomienie sobie przeżyć i uczuć zależy od uświadomienia sobie przedmiotu tych przeżyć i przyczyn, które wywołują. Samoświadomość jest zawsze nie poznaniem czystego ducha, lecz realnego osobnika, którego istnienie wykracza poza granicę świadomości i stanowi dlań obiektywną realność.(...)

Rozwój świadomości człowieka związany jest ze społecznie zorganizowaną działalnością ludzi, z pracą, i dokonuje się na jej podstawie. Praca wymaga uświadomienia sobie rezultatów pracy jako jej celu, zaś w procesie pracy kształtuje się właśnie świadomość.

Za: S. L. Rubinsztejn, Byt i świadomość, tłum. I. Roman, Książka i Wiedza, Warszawa 1961, s. 368-369.

 

George Santayana: Od czasów Kartezjusza bliska filozofom stała się koncepcja, że każde dające się zaobserwować w przyrodzie wydarzenie można wytłumaczyć przez zaobserwowane poprzedzające je wydarzenia. I tak np. wszystkie ruchy, które wykonuje język mówiącego lub ręka malującego mogą mieć jedynie przyczyny fizyczne. Jeżeli świadomość byłaby czymś przypadkowym dla życia, a nie jego istotną cechą, rasa ludzka mogłaby istnieć na ziemi i dojść do uprawiania wszystkich sztuk pięknych koniecznych do jej egzystencji bez posiadania towarzyszących temu procesowi jakichkolwiek wrażeń, idei czy uczuć. Naturalna selekcja prowadziłaby do przeżycia tych automatów, które potrafiły wejść w użyteczne kontakty z otaczającym je środowiskiem. Zostałby wynaleziony instynkt samozachowawczy, niebezpieczeństw unikano by bez poczucia strachu, a krzywdy byłyby pomszczone bez ich odczuwania.

Za: G. Santayana, The sense of beauty, 1955, por.: A. Scott, Schody do umysłu, tłum. H. Barańska, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, Warszawa 1999, s. 116.

 

George Santayana: W przypadku nie istnienia żadnej świadomości ze świata zniknie nie tylko poczucie jakiejkolwiek wartości; przez stopniowe usunięcie pewnych cech z nagromadzonych doświadczeń ludzkości, moglibyśmy powołać do życia istoty o czysto intelektualnym pokroju, umysły, w których procesy zachodzące w przyrodzie odzwierciedlałyby się bez żadnej emocji. Każde wydarzenie byłoby zauważone, zaobserwowano by jego związki z innymi wydarzeniami, mogłyby być nawet przewidziane jego nawroty, ale to wszystko działoby się bez cienia pożądania, przyjemności czy żalu. Żadne wydarzenie nie budziłoby odrazy, żadna sytuacja nie byłaby tragiczna. Jednym słowem byłby to świat idei, bez świata chęci. W tej sytuacji, w stopniu w jakim nie istniałaby świadomość, zniknęłyby także wartości i doskonałość. I dlatego, aby istniało dobro w jakiejkolwiek formie jest konieczne istnienie nie tylko samej świadomości, ale także świadomości emocjonalnej. Konieczna jest możliwość oceny czegoś, a nie tylko możliwość zauważenia.

Za: G. Santayana, The sense of beauty, 1955, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 117.

 

Burrhus F. Skinner: (...) Skinner dystansuje się wobec "metodologicznego behawioryzmu", który ogranicza się do rozpatrywania tylko tego, co jest ogólnie dostępne obserwacji. Przyznaje on, że naukowej analizie zachowania zarzuca się często ignorowanie świadomości i traktuje to jako poważne oskarżenie. Jest możliwe, że procesy umysłowe "mogą istnieć, ale ze swej istoty pozostają poza możliwością naukowych rozważań". Całe zachowanie byłoby nieświadomym aktem, gdyby nie istniała werbalna wspólnota. Według definicji Skinnera: Świadomość jest wytworem społeczeństwa.

Za: A. Scott, Schody do umysłu, s. 118.

 

Donald Hebb: W zachowaniu badanym doświadczalnie, najważniejszym znakiem istnienia świadomości jest stale zmieniająca się selektywna reakcja na różne aspekty znanego otoczenia, nie zmieniająca się reakcja na wypadki niezwykłe albo nieoczekiwane, wraz ze stałą obecnością funkcji określonych jako 'cel', 'znaczenie-gotowość' lub ich równoważnika motorycznego.

Za: D. Hebb, The organization of behawior, 1949, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s.120-121.

 

Donald Hebb sformułował ogólnie swój pogląd w sposób następujący:

  1. Umysł stanowi pewną zdolność myślenia,
  2. świadomość jest bieżącą aktywnością myślenia,
  3. a samo myślenie jest aktywnością mózgu.

Za: D. Hebb, The organization of behawior, 1949, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 121.

 

Erwin Schrödinger: Odrzucając jako intelektualne "bankructwo" pogląd redukcjonistów, że świadomość wyrosła z aktywności nerwów, Schrödinger podkreślił, że wiele procesów nerwowych odbywa się poza świadomością. A jego konkluzja brzmiała: "świadomość jest opiekunem i wychowawcą, który nadzoruje edukację substancji ożywionej, ale pozostawia swojego ucznia samego w przypadku zadań, do których jest on już dostatecznie przygotowany". Innymi słowy: Świadomość jest związana z uczeniem substancji ożywionej; z jej poznaniem jak jest nieświadoma.

Za: E. Schrödinger, Mind and matter, 1958, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 122.

 

Erwin Schrödinger: Po pierwsze moje własne ciało (z którym moja własna aktywność umysłowa jest tak bardzo bezpośrednio i intymnie związana) jest jedną z części obserwowanego obiektu (realnego świata, otaczającego mnie), który ja buduję na podstawie moich zmysłów, percepcji i pamięci. Po drugie ciała innych ludzi tworzą część tego obiektywnego świata. Mam bardzo dobre uzasadnienie, aby wierzyć, że te inne ciała są także połączone z... albo są do pewnego stopnia siedliskami sfer świadomości..., jednakże ja nie mam absolutnie żadnego bezpośredniego dojścia do któregokolwiek z nich.

Za: E. Schrödinger, Mind and matter, 1958, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 123.

 

Roger Sperry: (...) świadomość nie wyłoniła się jako epifenomen, czy aspekt wewnętrzny, czy jako coś innego pasywnie skorelowanego z procesami zachodzącymi w mózgu; wyłoniła się raczej jako aktywna integralna część samego procesu mózgowego, będąca istotną przyczyną efektów wynikających z wzajemnego oddziaływania na siebie operacji zachodzących w mózgu. Świadomość ma pozycję szczytowego dowodzenia na najwyższych poziomach hierarchicznych organizacji mózgu, a jej subiektywne cechy, jak to zaobserwowano, powodują, że kontroluje ona aktywność biofizyczną i chemiczną podporządkowanych jej poziomów.

Za: R. Sperry, Forebrain commissurotomy and conscious awereness, 1977, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 128.

 

Roger Sperry: Moc sprawcza związana z subiektywnymi cechami świadomości nie jest niczym mistycznym. Wynika ona z hierarchicznej organizacji układu nerwowego połączonej z uniwersalnie istniejącą przewagą każdej całości nad poszczególnymi częściami. Każdy układ tworzący spójną całość, działającą, reagującą i oddziałującą jako jednostka, jest systematycznie zorganizowanym układem. Ta organizacja determinuje jego zachowanie się jako pewnej rzeczy realnie istniejącej, kontrolując jednocześnie życie i śmierć swoich części składowych. Istnienie jako całość nadaje układowi takie cechy, które nie dają się sprowadzić do cech poszczególnych części, a właściwości cechujące wyższe poziomy kontrolują w sposób przyczynowy właściwości poziomów niższych. W procesie funkcjonowania mózgu, świadomość występująca na wyższych poziomach jego aktywności określa przebieg zjawisk nerwowych na poziomach niższych.

Za: R. Sperry, Forebrain commissurotomy and conscious awereness, 1977, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 128.

 

Karl Popper: Na pytanie "Jakie korzyści biologiczne daje świadomość?" Popper daje trzy odpowiedzi. Pierwsza to: możliwość rozwiązywania nierutynowych problemów. Pisanie i inteligentna mowa są tu dobrymi przykładami: musi się bez przerwy konstruować nowe zdania. (...) Po drugie świadomość jest konieczna do formułowania nowych teorii i przewidywań. To właśnie nieoczekiwane wydarzenie wymaga świadomej uwagi. Na koniec w przypadkach, kiedy stajemy twarzą w twarz z dwoma różnymi sposobami osiągnięcia celu to właśnie świadomość jest potrzebna, aby podjąć decyzję.

Za: K. Popper, J. Eccles, The self and its brain, 1977, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 131.

 

John Eccles: (...) "doświadczenie świadomości jest związane w sposób unikatowy i wyłączny z dominującą półkulą". (...) "jednolitość świadomego doznania wynika nie z końcowej syntezy zachodzącej w maszynerii nerwów, ale ze zintegrowanego działania samoświadomego umysłu, które opiera się na niezmiernie różnorodnej aktywności nerwowej w złączach mózgu".

Za: K. Popper, J. Eccles, The self and its brain, 1977, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 132.

 

Roger Penrose: Penrose dopuszcza myśl, że przyczyną pojawiania się świadomości tylko w mózgach "jest subtelna i złożona organizacja mózgu", ale zastrzega się, że nie jest to wystarczające wyjaśnienie.

Za: R. Penrose, Shadows of the mind: A search forthe missing science of consciousness, 1994, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s.137.

 

Roger Penrose: Przyjmijmy (...), że mikrotubule w cytoszkieletach, należące do obszernej rodziny neuronów występujących w naszym mózgu, mogą uczestniczyć w globalnej koherencji kwantowej - albo, że w mózgu jest przynajmniej dostatecznie dużo kwantowego powiązania między stanami różnych mikrotubul - tak, że żaden całkowity opis klasyczny kolektywnego działania tych mikrotubul nie może być zastosowany. (...)

Z punktu widzenia, który teraz tymczasowo przyjmę, świadomość będzie uważana za przejaw kwantowego wymieszania wewnętrznego stanu cytoszkieletu, co pociąga za sobą wzajemne oddziaływanie między kwantowymi i klasycznymi poziomami aktywności. Podobny do komputera, klasyczny, wewnętrznie połączony system neuronów będzie pozostawał pod stałym wpływem aktywności cytoszkieletu; którą to aktywność, niezależnie od tego czymkolwiek by była, będziemy nazywali "wolną wolą". Rola neuronów w tym obrazie jest być może bardziej podobna do wzmacniacza, w którym niewielkie działania cytoszkieletu są przekształcane w coś co może wpłynąć na inne organy ciała - takie jak muskuły. Zgodnie z tym co powiedziałem, opis na poziomie neuronu, który dostarczana bieżąco pięknego obrazu mózgu i umysłu jest jedynie cieniem głębszego poziomu działania cytoszkieletu - i dlatego także musimy poszukiwać fizycznej bazy umysłu na głębszym poziomie!

Za: R. Penrose, Shadows of the mind: A search forthe missing science of consciousness, 1994, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s.137-138.

 

Roger Penrose:

P.S.: Pora zadać zasadnicze pytanie - czym jest świadomość, o której tyle mówimy?
R.P.: Nie wiem! Zresztą wydaje mi się, że jest jeszcze zbyt wcześnie na odpowiedź.

Za: Wywiad z R. Penrose'em, który przeprowadził dr Piotr Szymczak, dla "Wiedzy i Życia", Nr 9/2001.

 

Wilder Penfield: Postulujemy, że jedną z funkcji świadomości jest prezentowanie wyniku zbiorczych danych pochodzących z różnych obliczeń wykonanych w podporządkowanych jej układach. Wymaga to istnienia odpowiedniego mechanizmu, który łączy razem neurony na pewien czas przez synchronizację maksimów ich impulsów przy częstotliwości oscylacji równej 40Hz. Oscylacje te same nie przenoszą dodatkowych informacji, one tylko łączą razem istniejące informacje w spójne postrzeganie. Będziemy nazywali taki rodzaj świadomości "świadomością roboczą". Dalej postulujemy, że obiekty, dla których problem scalania został rozwiązany pozytywnie, są umiejscowione w pamięci roboczej. Innymi słowy, niektóre, albo wszystkie z właściwości wynikających z tego umiejscowienia, będą automatycznie zapamiętane na przeciągu krótkiego czasu.

Za: W. Penfield, P. Perot, The brain's record of auditory and visual experience - a final summary and discussion, 1963, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 140.

 

Erich Harth: (...) świadomość jest realnym zjawiskiem mającym następujące charakterystyczne cechy:

  • Selektywność, wynikająca z faktu, że z niezliczonego mnóstwa zjawisk nerwowych, tylko parę odbija się w świadomości, a można przypuszczać, że te wybrane są także uszeregowane według pewnej hierarchii.
  • Eksluzywność (wybiórczość), której przykładem jest sześcian Neckera i schody Schrödera. Świadomość rejestruje w danym momencie tylko jeden sposób percepcji.
  • Tworzenie łańcuchów myślowych, które są podstawową cechą sekwencji fazowych Hebba, a przykładem takiego powiązania jest urywek z twórczości Jamesa Joyce'a. (...)
  • Jednolitość (tożsamość). Ponieważ świadomość ogniskuje się na wybranych zjawiskach nerwowych (jest selektywna), my czujemy naszą tożsamość tzn. czujemy, że jesteśmy tą samą osobą dziś co wczoraj i od czasu, do którego sięgamy pamięcią.

Za: E. Harth, The creative loop: How the brain makes a mind oraz Self-referent mechanisms as the neuronal basis of consciousness, w: Toward a science of consciousness, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 144.

 

Erich Harth: Te wnioski są nieuchronne, ale rzucają one wyzwanie naszej intuicji, która faworyzuje jednostkowość naszego "ja". W obecnym samouzgadniającym się modelu, który zaproponowałem, istnieje teatr, a akcja, która toczy się na jego scenie jest analizowana przez obserwatora. Jednak inaczej niż w poprzednich próbach rozwiązania tego problemu, w których umieszczano teatr na najwyższym poziomie aktywności mózgu, ja sądzę, że unifikacja jest ulokowana w jednym miejscu, w którym informacje sensorów są jeszcze nie zmienione i zachowują zależności przestrzenne oryginalnej sceny - na dnie piramidy sensorycznej, a nie na jej szczycie. Tam właśnie wszystkie sensoryczne wskazania i wrażenia mózgowe obmyślają jak pomalować scenę. Tam także jest obserwator: jest to reszta mózgu patrząca w dół, i do pewnego stopnia biorąca udział w pracy. Świadomość, która powstaje w tym samouzgadniającym się procesie nie tylko unifikuje bezpośrednie informacje zmysłów, ale także staje się łącznikiem dla wszystkiego co nas otacza, przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Za: E. Harth, Self-referent mechanisms as the neuronal basis of consciousness, w: Toward a science of consciousness, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 146.

 

Henry Stapp: Teoria Heisenberga/Jamesa "utożsamia każde świadome doświadczenie z aktem kreacji". Akt ten jest reprezentowany w świecie fizycznym przez wybór tylko jednej możliwości spośród wielu generowanych w dynamicznej ewolucji opisywanej metodami mechaniki kwantowej.

Za: H. P. Stapp, Mind, matter, and quantum mechanics, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 147.

 

Francis Crick: "Ty", twoje radości i twoje smutki, twoje wspomnienia i twoje ambicje, twoje poczucie osobistej tożsamości i wolnej woli są faktycznie niczym więcej, jak zachowaniem się kolosalnego zbioru komórek nerwowych i towarzyszących im cząsteczek.

Za: F. Crick, Zdumiewająca hipoteza, czyli nauka w poszukiwaniu duszy, 1994, por.: A. Scott, Schody do umysłu, s. 149.

 

William Hamilton: "Świadomość jest wiedzą jedynie o tym, co w danej chwili i w danym miejscu zaprząta umysł. Ma ona charakter intuicyjny, a jej przedmioty - wyłącznie spostrzeżeniowy."

Za: R. Gregory, Mózg i maszyny, s. 15.

 

Wybór i wpisy:: Marek Kasperski.

.

_

artykuły w sieci

_

Na stronie:

Poza stroną:

Anglojęzyczne artykuły:

_

© Marek Kasperski / 2000-2009

 
 

Szukaj w wortalu

_

Oferta e-sklepu

okładkiTematyka: filozofia umysłu, filozofia języka, neuroscience, psychologia kognitywna, robotyka, sztuczna inteligencja

Autorzy: Arbib, Boden, Breazeal, Calvin, Churchland, Dennett, Edelman, Ekman, Gazzaniga, Greenfield, Hofstadter, Johnson-Laird, Kurzweil, Loftus, McCorduck, Minsky, Moravec, Norman, Pylyshyn, Searle, Schank, Stillings, Wortman...

więcej »

_

Oferta Partnerów

okładkaT. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress 2006.

Nowości z wyd. Helion

_

Nasi Partnerzy

baner.baner.

_